poniedziałek, 30 września 2013

~9 cz.1

PROSZĘ O PRZECZYTANIE NOTATKI POD POSTEM !
------------------------------------------------------------------------------------------------------------

*Oczami Oliwii*
-Oliwia, wstawaj ! - budziła mnie Kamila.
-Która jest godzina? - zapytałam śpiącym głosem.
-7:10 - usłyszałam w odpowiedzi.
-Dobranoc - przewróciłam się na drugi bok.
-Wstawaj i nie marudź - złapała mnie za nogę i zrzuciła z łóżka. Już chciałam na nią krzyknąć, ale powiedziała żebym była cicho bo rodzice jeszcze śpią. Podeszłam więc do szafy i wyciągnęłam z niej szare dresy, luźną koszulkę z flagą ameryki oraz skarpetki misie. Poszłam do łazienki i się umyłam. Następnie włosy spięłam w koka, a na głowę założyłam różową bandamkę. Psiknęłam się jednym z moich ulubionych perfum i wyszłam z łazienki.
Na dole czekała już na mnie Kamila ze śniadaniem. Do śniadania chciałam sobie zrobić kawy więc poszłam do kuchni i nalałam wody do czajnika i zagotowałam. Wyciągnęłam z szafki mój ulubiony kubek i wsypałam do niej półtora łyżeczki kawy i dwie łyżeczki cukry. Gdy chciałam odłożyć łyżkę na blat ona mi spadła i po domu rozniósł się dźwięk spadającej łyżeczki. Kamila jak poparzona wpadła do kuchni zobaczyć co się stało, a ja szybko podniosłam łyżeczkę.
-Idę sprawdzić czy rodzice się nie obudzili - powiedziała i poszła do sypialni rodziców. Po chwili wróciła i poinformowała mnie, że się nie obudzili. Ja w tym czasie nalałam wody do kubka i zaniosłam kawę do jadalni gdzie czekało na mnie śniadanie. Ze smakiem zjadłam naleśniki zrobione przez siostrę i wypiłam kawę. Postanowiłam naszykować rzeczy na koncert więc wraz z Kamilą poszłyśmy do mnie do pokoju.
-Weź to, to i to - podała mi łososiowe rurki, bluzkę ze zdjęciem z okładki płyty TAKE ME HOME  oraz czarno białą bejsbolówkę i uśmiechnęła się. - Weź jeszcze te buty - podała mi nowo kupione niebieskie Vansy.
 Ja natomiast wyciągnęłam bezbarwny lakier i naklejki z postaciami chłopaków na paznokcie. Usiadłam przy stoliku i zaczęłam projektować swoje paznokcie. 
-Może być? - pokazałam Curly moje "arcydzieło".
-Jasne, a moje? - również pokazała mi swoje paznokcie. 
-Piękne - zaśmiałyśmy się. Kamila naszykowane dla mnie ubrania położyła na łóżku, bo moje paznokcie jeszcze nie wyschły. Następnie zeszłyśmy do salonu i włączyłyśmy telewizor. Akurat leciały wiadomości.
-Oliwia? - zaczęła Kamila.
-Hmm...? - zapytałam.
-Czy to nie ty i Zayn? - zaśmiała się.
- Hahaha faktycznie. I ten dopisek 'Zayn Malik pozbierał się już po stracie Perrie Edwards i zabawia się z polskimi fankami zespołu?" - posmutniałam.
- Ej! Uśmiechnij się ! Dzisiaj koncert, a Zayn się tobą nie zabawia. - przytuliła mnie, a do pokoju właśnie weszła mama.
-Moje ranne ptaszki - uśmiechnęła się do nas i dołączył do niej tata.
-Jesteście gotowe na koncert? To już za 8 godzin - zaśmialiśmy się wszyscy. 
-Tak, a na stole w kuchni macie naleśniki naszykowane - powiedziałam, a oni poszli do kuchni. 
-Już nie mogę się doczekać. Chodź pójdziemy pogadać na skype z Julią - zaproponowała Kamila. Julia jest naszą koleżanką ze szkoły, ale z innej klasy. Również jest Directioner jednak ona nie może pójść na koncert chłopaków.
Julia :)


Poszłyśmy więc do pokoju Kamili. Usiadłyśmy na łóżku i włączyłyśmy laptop. Sprawdziłyśmy, która godzina.
-8:30 - powiedziałam, a następnie zadzwoniłyśmy do Julii i zaczęłyśmy rozmowę.
*Godzina 12:30*
Po czterogodzinnej rozmowie z dziewczyną zrobiłyśmy się głodne więc poszłyśmy na dół zrobić sobie kanapki. Później wróciłyśmy do pokoju Curly.
-Jeszcze 4 godziny - powiedziała z podekscytowaniem zielonooka.
-Nooo - wyciągnęłam telefon z kieszeni i sprawdziłam TT. Miałam 5 wiadomości prywatnych. Wszystkie dotyczyły tego samego tematu: mojego pocałunku wczorajszego z Zayn'em. Było mi trochę smutno, ale nie chciałam tego okazywać.
-Coś się stało? - zapytała Kamila. Musiała zauważyć jednak mój smutek.
-Nie nic - uśmiechnęłam się i wylogowałam z portalu. - Już nie mogę się doczekać.
-Ja też. Dzisiaj musimy dać ten prezent dla chłopaków. Bo nie wiadomo czy jutro zdążymy po zakończeniu - obie posmutniałyśmy.
-Dziewczynki! Chodźcie na dół na chwilkę! - krzyknęła mama i obie zeszłyśmy.
-Tak?- zapytałam.
-Macie zjedźcie obiad. Pewnie nie możecie się doczekać - usiadłyśmy przy stole i zaczęłyśmy jeść obiad.
-No jasne. Jak gadałyśmy z Julką przez skypa to płakałyśmy. A Julia w szczególności bo nie może iść - powiedziała Kamila. Po 20 minutach obie zjadłyśmy obiad. Po obiedzie chciałam pójść się przejść na spacer, ale zaczęło mocno padać więc wróciłam do swojego pokoju i położyłam się na łóżku.
- Dzisiaj się już wszystko skończy. Spełniłam swoje marzenie, a On jutro wyjedzie i o mnie zapomni - pomyślałam, a po policzku spłynęła mi łza. Przez całą noc płakałam z tego powodu więc zrobiłam się zmęczona. Przykryłam się kocem i zasnęłam.
*2 godziny później*
-Oliwia wstawaj chyba chcesz pójść na koncert. - obudził mnie ze śmiechem tata.
-Co? Która godzina? - zapytałam zaspana.
-Za dwie godziny koncert. Pośpiesz się, za pół godziny jedziemy. - uśmiechnął się, a ja jak poparzona wstałam z łóżka i zabierając naszykowane wcześniej rzeczy wbiegłam do toalety. Szybko się przebrałam. Na usta nałożyłam brzoskwiniowy błyszczyk, a rzęsy musnęłam tuszem. Włosy spięłam w wysokiego kucyka zostawiając grzywkę. Gdy wyszłam z toalety Kamila czekała na mnie przed nią. Cała się trzęsła.
-Haha spokojnie skarbie - uśmiechnęłam się i do torebki schowałam prezent dla chłopaków. Zeszłyśmy na dół i razem z rodzicami weszłyśmy do samochodu. Po moim policzku spłynęła pojedyncza łza. Spojrzałam na siostrę i zauważyłam, że po jej policzku również płynie łza. Usłyszałam ciche śmiechy rodziców, ale nic nie powiedziała żadna z nas. Samochód ruszył...


~*~
Przepraszam, że rozdział dopiero teraz
Ale mój komputer jest zepsuty i rozdziały pisze na laptopie mamy
Ale też nie zawsze mogę wejść i dlatego rozdział dopiero teraz
Mam nadzieje że się podoba :)

KOMENTARZ = SZACUNEK DLA PISZĄCEGO :))

PS.: Jeśli chcecie być informowani o rozdziałach to u góry znajdują się zakładki. Tam znajdziecie wszystko :) 

czwartek, 12 września 2013

~8

*Oczami Kamili*
Obudziłam się koło godziny 9. Podeszłam do szafy i zaczęłam się zastanawiać co na siebie dzisiaj włożyć. Jak to zwykle bywa, spędziłam przed nią 15 minut. Zdecydowałam się na czarne leginsy i koszulę.
Wyciągnęłam ubrania z szafy i poszłam do łazienki. Po drodze sprawdziłam czy Oliwia jeszcze śpi, o dziwo nie spała. Weszłam do łazienki i zrobiłam poranną toaletę. Następnie przebrałam się, włosy spięłam w koka, a rzęsy musnęłam czarnym tuszem. Po 20 minutach wyszłam z łazienki, piżamę zaniosłam do pokoju i zeszłam na śniadanie. W jadalni zobaczyłam Oliwię. Siedziała przy stole i jadła śniadanie. Miała na sobie szorty, bluzkę która odsłaniała brzuch oraz szaro różowe trampki. Jej włosy były rozpuszczone, a na głowie miała full cap.
- Hej - przywitałam się z nią.
- Cześć - uśmiechnęła się ciepło i podała mi talerz z naleśnikami.
- Dziękuje, gdzie rodzicie? - zapytałam.
- Nie wiem, jak wstałam to już ich nie było - powiedziała i dokończyła swoje śniadanie. Gdy zjadłyśmy poszłyśmy do salonu pooglądać telewizje. Włączyłam kanał muzyczny 4fun.tv. Nagle usłyszałyśmy pukanie do drzwi.
-Pójdziesz otworzyć? - zapytała Oliwia, a ja wstałam z miejsca i podeszłam do drzwi. Gdy je otworzyłyśmy moim oczom ukazał się Horan wraz z Malik'iem.
-Hej Kamila - powiedział blondasek i wszedł do domu, a za nim brązowooki. Zamknęłam drzwi i dołączyłam do nich. Zayn usiadł koło Oliwi, jednak ona nie zwracała na niego uwagi.
- Może zostawimy ich samych? - zaproponowałam.
- To chyba dobry pomysł - powiedziałam i poszliśmy do mojego pokoju. - Przepraszam za bałagan.
- Jaki bałagan? - chłopak rozejrzał się po pokoju i się uśmiechnął.
-Haha no tak, jest czysto. - odwzajemniłam uśmiech.- Co wy tu w ogóle robicie? - zapytałam.
- Rozmawiałem wczoraj z Zayn'em i powiedział, że nie chciał aby Oliwia myślała że on ją olewa. Zaproponował abyśmy dzisiaj do was przyszli. - powiedział. - A jak ty się czujesz? No wiesz... po wczorajszym.
- Zapomniałam o całym zdarzeniu - skłamałam, a w oczach pojawiły mi się łzy. 
- Mała, nie płacz - przytulił mnie. Usłyszałam nagle krzyki z dołu. Szybko wybiegliśmy z Niall'em z niego i pobiegliśmy do miejsca skąd wydobywały się krzyki.
*Oczami Oliwii*
-Przepraszam ! Nie chciałem abyś się tak poczuła ! - krzyknął chłopak i mnie przytulił. Do pokoju właśnie weszli Kamila i Niall.
-Oliwia, co się stało? - zapytała siostra gdy zobaczyła moje łzy.
- Nic - mocniej przytuliłam chłopaka. 
-Nie płacz - szepnął i otarł moje łzy. Lekko się do niego uśmiechnęłam i pocałowałam w policzek.
-Zaraz wrócę, idę poprawić makijaż - poszłam do łazienki. Zmyłam tusz i nałożyłam nową warstwę. Po chwili wróciłam do salonu, gdzie wszyscy siedzieli na kanapie. Tylko Zayn podniósł głowę i zrobił mi miejsce na kanapie. Usiadłam koło niego, a on położył swoja rękę na mojej. Spojrzałam na bruneta i uśmiechnęłam się. On również spojrzał na mnie i zaczął się przybliżać.
- Ekhem, my też tu jesteśmy - powiedział Niall, a my zaśmialiśmy się. 
-To co robimy? - zapytała Kamila.
-Może Zayn - blondyn spojrzał na brązowookiego, a on go chyba zrozumiał bo razem wstali z kanapy.- Zaraz wracamy. - wyszli z domu.
-Oliwia, czemu było słychać krzyki? - zapytała niepewnie Curly.
-Wyjaśnialiśmy sobie z Zayn'em to co wczoraj zaszło - uśmiechnęłam się, a do domu właśnie weszli chłopacy. Zakryli nam oczy.
-Chodźcie, nie bójcie się - Zayn złapał mnie za rękę, wziął kluczyki ze stołu i zamknął drzwi. Weszliśmy do samochodu. Chłopak zapiął mi pasy i auto ruszyło. Po niecałych 15 minutach jazdy samochód się zatrzymał, a Malik pomógł mi wyjść z samochodu. Po chwili odwiązał mi oczy. Moim oczom ukazał się piękny widok
-Jak tu pięknie - uśmiechnęłam się i podeszłam do barierki. 
-Prawda? - odwrócił mnie w swoją stronę. - Za dwa dni wyjeżdżamy. Jutro koncert, a po jutrze o 10 wyjeżdżamy z hotelu.
- My o 8:30 mamy zakończenie roku. Nie wiem czy zdążymy przyjechać - posmutniałam.
-Zdążycie, a jeśli nie to powiem że bez pożegnania z tobą - pocałował mnie, a ja odwzajemniłam pocałunek. Gdy się odkleiliśmy od siebie zobaczyłam fotoreporterów. 
-Zayn - szepnęłam.
-Nie przejmuj się tym, mam to już gdzieś - uśmiechnął się i zaczęliśmy spacerować po parku niedaleko. 
*Oczami Kamili*
Gdy samochód się zatrzymał Niall złapał mnie za rękę. Zaczęliśmy iść po schodach, blondyn pilnował abym stanęła na każdy ze schodków. Nagle się zatrzymaliśmy, a chłopak odwiązał mi opaskę. Zobaczyłam widok z góry na Warszawę.
-Podoba się? - zapytał niebieskooki.
-Prześliczny widok - uśmiechnęłam się.
-Wiedziałem, że ci się spodoba. Kamila... - zaczął nie pewnie chłopak.
-Tak? - zapytałam.
-Przyjdziesz w piątek mnie pożegnać? - powiedział.
-Nie wiem czy zdążę. O 8:30 mam zakończenie roku. - powiedziałam smutnym głosem.
- Bez pożegnania z tobą nigdzie nie jadę - uśmiechnął się i przytulił mnie mocno. 
*3 godziny później*
Gdy była godzina 13 Niall odprowadził mnie do domu. Weszłam do domu i zobaczyłam Oliwię, która siedzi na kanapie i ogląda jakiś program.
-Cześć kochana - uśmiechnęłam się.
-O hej, nie słyszałam jak wchodzisz - usiadłam koło niej. 
-Gdzie cię Zayn zabrał? - zapytałam.
-Przepraszam, źle się czuje - wstała z kanapy i poszła do siebie.
-Okey - powiedziałam, lecz nie odpowiedziała. - Ciekawe co jej jest - pomyślałam i wyłączyłam telewizor. Później poszłam do siebie wybrać coś na jutrzejszy dzień. Gdy wszystko miałam naszykowane to pomalowałam paznokcie. 

~*~
Witajcie kochani <3
Przepraszam, że taki nudny ale brak weny ;__;
Od teraz jak będą 3 komentarze to będę dodawać rozdziały.
Jutro też tutaj wpadnę i złożę życzenia Niall'erkowi <33
KOMENTARZ = SZACUNEK DLA PISZĄCEGO :)

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

~7

*Oczami Oliwii*
Obudziłam się o 8:00, gdy otworzyłam oczy zauważyłam, że Zayn'a nie ma w pokoju. Wstałam z łóżka i podeszłam do krzesła gdzie leżały moje ciuchy. Chwyciłam je w rękę i poszłam do łazienki się przebrać. Skorzystałam ze szczotki Zayn'a i rozczesałam włosy. Gdy wyszłam z totalety do pokoju właśnie wszedł Zayn.
-Cześć. Przyniosłem ci śniadanie - powiedział i dał mi talerz z jedzeniem.
-Nie trzeba było - uśmiechnęłam się i wzięłam talerz. Usiadłam przy stoliku, a na przeciwko mnie Zayn. Cały czas mi się przyglądał kiedy jadłam.
-Mam coś na twarzy? - zapytałam gdy zjadłam.
-Nie - odpowiedział zdezorientowany.
-To czemu mi się tak przyglądasz? - ponownie zapytałam.
- Bo jesteś śliczna - uśmiechnął się, a ja sie zarumieniłam.
-Dziękuje - wstałam z krzesła - Ja już będę szła.
-Mogę cię odprowadzić? - zapytał.
-Jak chcesz - uśmiechnęłam się i wyszliśmy z pokoju. Chłopak zamknął drzwi i doszedł do mnie. Weszliśmy do windy i zjechaliśmy na dół. Na dole spotkaliśmy Paula i chłopaków. Zayn podszedł do nich i powiedział, że idzie mnie odprowadzić, usłyszałam tylko od strony Hary'ego ciche " uuuu". Nie przejęłam się tym zbytnio i kiedy Zayn do mnie podszedł wyszliśmy z hotelu. W ogóle się nie odzywałam.
-Oliwia, coś się stało? - zapytał zmartwiony chłopak.
- Denerwuje mnie Harry - chłopak zatrzymał mnie.
-Nie przejmuj się nim - przytulił mnie.
-Chodźmy dalej - poprosiłam, a chłopak zrozumiał że nie chce o tym rozmawiać więcej. Złapał mnie za rękę. Po 10 minutach byliśmy już przed moim domem.
-Dziękuje - pocałowałam chłopaka w policzek i weszłam do domu. Przez okno jeszcze mu pomachałam, a on mi odmachał.
*Oczami Kamili*
Koło godziny 9 do domu przyszła Oliwia. Gdy weszła od razu zauważyłam, że jest smutna. Nawet się z nami nie przywitała tylko szybko poszła na górę. Nie wiedziałam co się stało więc szybko za nią poszłam. Nie pukając weszłam do jej pokoju.
-Cześć Ovi, coś sie stało? - zapytałam gdy usiadłam na jej łóżku kiedy ona stała przy szafie, z której wyciągnęła zielone rurki i białą bluzkę.
-Nic mi nie jest - odpowiedziała smutnym głosem.
-Coś ci Zayn zrobił? - dopytywałam.
- Nie, Zayn nic mi nie zrobił. Jest wspaniały i kochany. Chodzi o Harry'ego, wczoraj jak dzwoniłam do mamy to wyszłam na balkon i jak wróciłam to o czymś rozmawiali i nikt nie chciał powiedzieć mi o czym. Dzisiaj jak wychodziłam z Zayn'em z hotelu to Lokowaty zaczął się na mnie dziwnie patrzeć. - wiedziałam, że nie mówi mi prawdy, ale nie chciałam sie dopytywać. Podeszłam do dziewczyny i ja przytuliłam.
-Może pójdziemy dzisiaj na jakieś zakupy? A później do chłopaków, bo maja dzisiaj dzień wolny i posiedzimy u nich? - zaproponowałam i czekałam na reakcje przyjaciółki.
-Możemy iść - odpowiedziała. - Ale ja idę się jeszcze przebrać, dobrze?
-Jasne, idę powiedzieć mamie i wezmę kasę. Czekam na dole - uśmiechnęłam się i poszłam do pokoju po torebkę, a później zeszłam na dół.
*Oczami Oliwii*
Gdy siostra wyszła z pokoju ja poszłam się przebrać do łazienki. Włosy spięłam w kucyka i jak wyszłam, poszłam po torebkę i zeszłam na dół.
-Jestem gotowa, możemy iść - powiedziałam gdy znalazłam się koło Kamili.
-Mamo to my już idziemy na zakupy, a później do chłopaków. Zakupy zostawimy w naszym pokoju hotelowym - powiedziała Kamila do mamy i wyszłyśmy z domu.
*PO ZAKUPACH*
-Jestem zadowolona z tych butów i spódniczki - powiedziałam do siostry gdy wyszłyśmy z galerii.
-Ej Oliwia, czy tam nie idzie Zayn i Niall? - popatrzyła się na mnie.
-Faktycznie, chodź podejdziemy do nich - pociągnęłam Kamilę za rękę i już znalazłyśmy się koło chłopaków.
-Cześć Kamila - powiedział Niall, a dziewczyna sie uśmiechnęła.
-Cześć Oliwia - Zayn chciał mnie pocałować, ale ja sie odsunęłam.
-Cześć - powiedziałam cicho.
-Gdzie idziecie? - zapytała Curly.
-Nigdzie - powiedział farbowany i spojrzał na Zayn'a.
-Hahah, na pewno? - dopytywała Kamila, a ja cały czas byłam cicho.
-Oliwia, coś się stało? - zapytał Zayn.
-Nie nic. Nie mam humoru po prostu - odpowiedziałam,a chłopak objął mnie ramieniem.
-Idziemy do nas, co? - zaproponował Niall, a wszyscy się zgodziliśmy. Po 10 minutach byliśmy w hotelu.
-Wróciliśmy - powiedział brązowooki.
-Co kupiliście dziew... - zaczął Louis, ale zauważył nas.
-Hahah, to już wiem po co szliście do galerii - powiedziałam. Zayn spojrzał na mnie i pocałował mnie w policzek.
-To ja wam gołąbki nie będe przeszkadzać - powiedział Harry.
-Zamknij sie Harry ! -krzyknął Zayn, a lokowaty już się więcej nie odzywał. - Mówiłem ci, nie przejmuj sie nim - chłopak mnie przytulił, a po policzku spłynęła mi łza.
-Chłopaki, my musimy zanieść zakupy do naszego pokoju. Oliwia,daj swoje torby - powiedziała Kamila i wzięła ode mnie torby.
-Pomogę ci - powiedział Harry i wyszli z pokoju.
*Oczami Kamili*
Szłam właśnie z Harry'm do mojego pokoju hotelowego, aby zanieść torby z zakupami.
-Mówił ci ktoś, że masz ładny uśmiech - powiedział Harry.
-Dziękuje - zaśmiałam sie. Właśnie doszliśmy do pokoju i ja otworzyłam drzwi.
-Wejdź - powiedziałam, a zakupy położyłam koło stolika.
-Teraz jesteśmy sami, mam cie teraz tylko dla siebie - powiedział Harry, a ja przeraziłam się.
-Harry, co ty chcesz zrobić - zapytałam, ale nie usłyszałam odpowiedzi bo chłopak zaczął mnie rozbierać.
*Oczami Niall'a*
-Oliwia, jaki macie numer pokoju. Boję się o Kamilę, bo Harry jest do wszystkiego zdolny.
-Nie pamiętam, ale na drugim piętrze, drzwi po prawej stronie na końcu korytarza - powiedziała mi blondynka i dalej rozmawiałam z Liam'em. Wyszedłem z pokoju i szybko pobiegłem na piętro wskazane przez Oliwię. Właśnie dochodziłem do drzwi gdy usłyszałem jakieś krzyki. Szybko wbiegłem do pokoju i zobaczyłem Harry'ego, który właśnie ściągał spodnie i próbował ściągnąć bokserki. Podbiegam do niego i go odpycham.
-Co ty kurwa robisz?! - krzyknąłem i podałem przerażonej dziewczynie ubrania.
-Nie zasługujesz na nią ! - powiedział chłopak, a dziewczyny była już ubrana.
-Nienawidzę cię ! - krzyknąłem i wypieprzyłem chłopaka z pokoju. - Już dobrze Kamila, nie płacz - przytuliłem dziewczynę.
-Idę do domu Niall - dziewczyna rozpłakała się, wyciągnęła telefon z torebki i napisała Oliwii sms'a że idzie do domu. Po pięciu minutach Oliwia była w pokoju dziewczyn.
-Co sie stało? Widziałam przed chwilą Hazzę w samych bokserkach, szedł do windy.
-Nic takiego, a gdzie Zayn? - zapytałem.
-Ehh... nie pytaj o niego. Olał mnie kompletnie - dziewczyna posmutniała.
-To ja już będę iść do chłopaków - powiedziałem i miałem już wychodzić, gdy ktoś złapał mnie za rękę.
-Dziękuje Niall za uratowanie - powiedziała Kamila i mnie pocałowała.
-Nie ma za co - powiedziałem gdy się od siebie odkleiliśmy. - Przyjdziecie jutro?
-Musimy, ale ja nie chce spotkać się z Harry'm, a Oliwia pewnie z Zayn'em - powiedziała Curly.
-Ale musimy - powiedziała smutnym głosem Oliwia.
-Porozmawiam z Zayn'em, a Harry'm się nie przejmuj, będę przy tobie cały czas - powiedziałem i wyszedłem z pokoju.
*Oczami Kamili*
Gdy Niall wyszedł z pokoju, razem z Oliwią wzięłyśmy zakupy i wyszłyśmy z pokoju. Zamknęła go, a klucz oddałam recepcjonistce jak byłyśmy już na dole. Po moich policzkach nadal płynęły łzy.
-Bedę mieć traumę - powiedziałam do siostry.
-Masz Niall'a, a on nie pozwoli cię skrzywdzić - powiedziała mi, a ja nic nie odpowiedziałam. Po niecałych 10 minutach byłyśmy w domu.
-Wróciłyśmy, idziemy do siebie. Nie chcemy nic jeść ! - krzyknęła Oliwia i poszłyśmy na górę. Mama nawet nie pytała dlaczego. Pewnie domyśliła się, że nie chcemy o tym rozmawiać. Poszłam do pokoju i zamknęłam go na klucz. Położyłam się na łóżku i zaczęłam płakać.
-Hej Kamila. Jak się czujesz ? - dostałam sms'a od Niall'a.
-Dobrze - odpisałam.
-Rozmawiałem z Zayn'em i powiedział, że przeprasza, że olał Oliwię.
-Ona jest zła na Hazzę, coś się stało między nimi wczoraj i dzisiaj rano. Miała pewnie nadzieje, że Zayn ją będzie pocieszał. - napisałam.
-No pewnie tak, dobra ja kończę. Cześć :*
-Pa :* - odpisałam i odłożyłam telefon na stoliczek. 
"Nienawidzę Harry'ego za to co mi zrobił" - pomyślałam i otarłam łzy, które jeszcze spływały po policzkach.

~.~
No i mamy 7 rozdział.
Jest taki dziwny, nie podoba mi się za bardzo :/
Idziecie na This Is Us? 
Ja idę do Rybnika do Multikina 31 sierpnia.
A może sie spotkamy ?
Łapcie Zayn'a <33
 KOMENTARZ = SZACUNEK DLA PISZĄCEGO ! 




niedziela, 28 lipca 2013

~6

*Oczami Kamili *
Gdy przyjechaliśmy z hotelu poszłyśmy do pokoju Oliwii. Chwilę rozmawiałyśmy, ale zaraz skończyłyśmy, bo Oliwia była śpiąca i chciała się iść umyć. Poszłam do siebie do pokoju, wzięłam laptopa i usiadłam na łóżku. Sprawdziłam Twitter’a i Fejsa. Gdy wszystko już sprawdziłam odłożyłam laptopa i również poszłam się wykąpać. Kiedy kładłam się spać przypomniało mi się, że w pokoju hotelowym zostawiłyśmy listę pytań na jutrzejszy wywiad i prezent dla chłopaków. Szybko wyskoczyłam z łóżka i pobiegłam do pokoju rodziców. Podeszłam do drzwi i lekko zapukałam.
-Proszę – usłyszałam głos mamy.
-Mamo, bo ja mam takie pytanie. O której jest ten wywiad jutro z chłopakami? – zapytałam.
-O 10:30, a coś się stało? – odpowiedziała rodzicielka.
-Bo chodzi o to, że zostawiłyśmy notes z pytaniami w pokoju w hotelu i chciałam was prosić abyście rano po niego pojechali i przywieźli również ten prezent dla chłopaków. – wytłumaczyłam mojej rodzicielce. 
-No dobrze, a teraz idź już spać. – powiedział tata, a ja posłusznie wyszłam z pokoju. Wróciłam do siebie i położyłam w łóżku. Myślałam chwilę o tym co dzisiaj się wydarzyło, a chwile później już spałam.
* Rano *
Mama obudziła nas o 8:30, bo wiedziała, że się nie wyrobimy. Wstałam i podeszłam do szafy. Ziewnęłam i wyciągnęłam ubrania. 
ZESTAW KAMILI :)
Wzięłam rzeczy w rękę i ruszyłam do łazienki. Na szczęście Oliwia już niej wychodziła więc długo nie musiałam czekać. 
ZESTAW OLIWII :)
Dziewczyna była ubrana podobnie do mnie. Gdy się umyłam i przebrałam włosy spięłam w kucyka, a rzęsy pomalowałam czarnym tuszem. Na usta nałożyłam błyszczyk. Wyszykowana wyszłam z łazienki i poszłam na śniadanie.
-Dzień dobry – powiedziałam gdy weszłam do jadalni.
-Cześć – odpowiedzieli wszyscy i uśmiechnęli się.
-No to ja jadę po te wasze rzeczy. Zaraz wracam. – powiedziała tata i już go nie było w domu. Mama postawiła mi przed nosem jajecznicę i kawę.
-Smacznego – powiedziała.
-Dziękuje i nawzajem – odpowiedziałam.
-Dzięki – powiedziała Oliwia. Kiedy zjadłyśmy śniadanie tata właśnie wrócił do domu. Podał mi notes, a mojej siostrze prezent. Spojrzałam na 
zegarek. Była już 9:30. Poszłam do siebie do pokoju i wzięłam beżowa torebkę. Włożyłam do niej błyszczyk  i tusz. Spakowałam również telefon, lusterko, notes i portfel.
-Już nie mogę się doczekać – powiedziała Oli gdy weszła do mojego pokoju.
-Ja też., a najbardziej tego, że spotkam Niall’a – rozmarzyłam się.
-Ekhem – z rozmyśleń wyrwała mnie Oliwia. – Wiesz, że twoje wszystkie myśli mówisz na głos. – zaśmiała się.
-COO?! – przeraziłam się.
-Żartowałam – ponownie się zaśmiała.
-Nie gadaj mi tak więcej. – powiedziałam i do pokoju weszła mama.
-Dziewczyny musimy już jechać. – powiedziała kobieta.
-Ale mamy jeszcze czas. – powiedziała Ovi.
-Dzwonił już Paul i powiedział, że chłopcy już czekają – odpowiedziała jej, a my wyszłyśmy z pokoju. Oliwia poszła do siebie jeszcze po torebkę i wyszliśmy z domu. Po 10 minutach drogi byliśmy pod budynkiem, gdzie miał odbyć się wywiad. Wyszłyśmy z samochodu i od razu ruszyłyśmy do pokoju gdzie czekali chłopcy.
-Ciekawe jak zareagują jak nas zobaczą – szepnęła mi siostra gdy już dochodziłyśmy do drzwi.
-Też się zastanawiam – odpowiedziałam i nacisnęłam na klamkę. Weszłyśmy spokojnie do środka. Kątem oka widziałam jak chłopcy się uśmiechają.
-Witajcie chłopcy. – zaczęła Oliwia.
-Cześć dziewczyny – odpowiedzieli chórem.
-Dlaczego nam nie powiedziałyście, że to wy będziecie przeprowadzać wywiad? – zapytał Zayn i spojrzał na Oliwię.
- Nie chciałyśmy psuć niespodzianki – zaśmiała się dziewczyna.
-No dobrze, to zacznijmy wywiad. Mamy naszykowane parę pytań do was. Mam nadzieje, że będziemy się dobrze bawić – powiedziałam do chłopaków, a oni tylko przytaknęli głową na znak, że rozumieją.
-Pytanie do Zayn’a. To prawda, że już nie jesteś z Perrie? – zaczęła Oliwia.
-Tak zgadza się. Nie mieliśmy już dla siebie czasu. Ja jestem w trasie, a ona też zaraz rozpoczyna trasę więc stwierdziliśmy, że tak będzie lepiej.
-Niall dlaczego nie masz dziewczyny? – teraz pytanie zadałam ja.
-Nadal nie znalazłem dziewczyny, która byłaby ze mną nie dla pieniędzy, tylko dla tego, że mnie naprawdę kocha – odpowiedział chłopak. Zadaliśmy też chłopakom wiele pytań, np.: czy podoba im się w Polsce, dlaczego wcześniej nie przyjechali do Polski i co skłoniło ich do dodania Polski do trasy „Take Me Home”. Wywiad skończył się o 13, ponieważ chłopcy w połowie zaczęli się wygłupiać, a my razem z nimi.
-Dziewczyny? – zaczął nie pewnie Louis.
-Tak? – zapytałyśmy równocześnie z Oli.
-Czy ta propozycja oprowadzenia nas po Warszawie jest nadal aktualna? – dokończył za niego Liam. Spojrzałyśmy na siebie z dziewczyną i kiwnęłyśmy głową na znak, że ta propozycja jest nadal aktualna. Wyszliśmy więc z budynku i ruszyliśmy do Starego Miasta w Warszawie.
-Znajdujemy się na Placu Zamkowym w Starym Mieście. Tam – wskazałam na Kolumnę Zygmunta – znajduje się Kolumna Zygmunta. A tam – wskazałam w inne miejsce. – Znajduje się Zamek Królewski.
- A to, to co jest? – zapytał Harry wskazując na pomnik syrenki.
-To jest pomnik warszawskiej syrenki. Warszawska syrenka znajduje się na godle Warszawy. – wytłumaczyła lokowatemu Oli. Później ruszyliśmy w kierunku Pałacu Kultury i Nauki.
-To jest Pałac Kultury i Nauki, zwany również jako „ dar narodu radzieckiego”. Został wybudowany w 1955 roku i na trwałe wpisał się w krajobraz Warszawy. – powiedziałam kiedy staliśmy pod pałacem. Później poszliśmy również do Łazienek i na Cmentarz Powązkwoski. Chciałyśmy z Oliwią zaprowadzić ich jeszcze przed Pałac Prezydencki, ale Niall powiedział, że jest głodny.
-Dobra, to pójdziemy do najbliższej restauracji – zaproponowała Oliwia, a reszta się zgodziła. Szliśmy i podziwialiśmy Warszawę. Nagle poczułam jak Niall łapie mnie za rękę. Nie sprzeciwiałam się, spojrzałam tylko na chłopaka i uśmiechnęłam się. Po 10 minutach drogi doszliśmy do najbliższej restauracji.
-No to jesteśmy na miejscu, wchodzimy czy chcecie iść gdzie indziej? – zapytałam, ale nie usłyszałam odpowiedzi. Odwróciłam się i zobaczyłam tylko Niall’a.
-Gdzie oni są? – zapytał farbowany.
-Nie wiem. Lepiej zadzwonię do Oliwii, a ty zadzwoń do Liam’a. Okey? – zaproponowałam, a on się zgodził.
-No cześć Oliwia, gdzie jesteś? – zapytałam gdy dziewczyna odebrała telefon.
-Poszłam z Zayn’em na spacer po parku. Nie martw się, wrócę przed 20 do domu – odpowiedziała dziewczyna i rozłączyła się. W tym samym czasie Niall skończył rozmawiać z Liam’em.
-Gdzie oni są? – zapytałam.
-Chłopaki poszli do hotelu bo mieli już dość, a gdzie Oliwia i Zayn?
-Poszli na spacer po parku. To wchodzimy? Zrobiłam się głodna – powiedziałam i weszliśmy do środka. Usiedliśmy w ostatnim stoliku na końcu sali. Na szczęście nikt nie rozpoznał Niall’a. Podeszła kelnerka i podała nam menu. Chłopak nic nie rozumiał więc poprosił, abym coś dla niego zamówiła. Zgodziłam się. Zapytałam się go tylko co chce do picia.
-Dzień dobry. Poproszę jeden bigos i jeden zestaw numer 4. Do tego dwa razy wodę – powiedziałam gdy podeszła kelnerka.
-Dobrze – odpowiedziała i odeszła.
-Powiedz mi coś o sobie, bo ty wiesz o mnie wszystko a ja o tobie tylko tyle, że masz na imię Kamila i jesteś Directioner – poprosił chłopak.
-No to tak, mam 17 lat, a Oliwia to moja siostra. Lubię słuchać muzyki i tańczyć. Kiedyś trenowałam piłkę ręczną, ale miałam kontuzję nadgarstka i przestałam. To chyba są takie najważniejsze rzeczy jakie powinieneś o mnie wiedzieć – powiedziałam i w tym momencie przyszła kelnerka z naszymi daniami.
-Smacznego – powiedziała i położyła dania na stole.
-Co to? – zapytał Niall wskazując na swoje danie.
-To jest bigos – odpowiedziałam mu.
-Bi – gos? – powtórzył po mnie.
-Tak, bigos. Mam nadzieje, że będzie ci smakować – odpowiedziałam mu, a sama wzięłam się za swoje jedzenie. Kiedy skończyliśmy ponownie podeszła kelnerka i podała rachunek. Wyciągnęłam portfel i już miałam płacić kiedy Niall mnie zatrzymał.
-Pokaz mi rachunek – powiedział i wyrwał mi papierek z rąk. Wyciągnął swój portfel i podał kobiecie pieniądze.- Reszty nie trzeba – dopowiedział i pokazał swoje śliczne ząbki ozdobione aparatem na zęby. Kobieta chyba rozpoznała Niall’a.
-Niall Horan? Mogę prosić o autograf i zdjęcie z tobą? – zapytała.
-Autograf tak, ale nie zdjęcie. Przepraszam – odpowiedział.
-Nic się nie stało. Proszę – powiedziała i wręczyła mu kartkę i długopis. Chłopak podpisał się i oddał dziewczynie rzeczy. Ja w tym czasie wstałam od stolika i wyszłam z restauracji.
-Coś się stało? – zapytał zatroskany chłopak kiedy do mnie doszedł.
-Nie, nic się nie stało. – powiedziałam, chłopak chyba jednak mi nie wierzył i przytulił mnie oraz pocałował w policzek. Objął mnie ramieniem i ruszyliśmy dalej.
*Oczami Oliwii*
Szliśmy właśnie do restauracji, kiedy Zayn mnie pociągnął za ramię.
-A może byśmy tak poszli na spacer. Sami, we dwoje. Louis, Liam i Harry i tak poszli już do hotelu. Zostawimy tych twoje sami. Co ty na to? – zaproponował mi chłopak.
-Okey – odpowiedziałam i ruszyliśmy w stronę parku. Chłopak objął mnie ramieniem, nie przeszkadzało mi to. Przecież zawsze o tym marzyłam. Byliśmy już w parku, kiedy mój telefon zaczął wibrować. Wyciągnęłam go z torebki i na wyświetlaczu zobaczyłam napis „ KAMILA ♥”. Nie czekałam ani chwili dłużej tylko odebrałam.
-No cześć Oliwia, gdzie jesteś? – usłyszałam głos po drugiej stronie.
-Poszłam z Zayn’em na spacer po parku. Nie martw się, wrócę przed 20 do domu – odpowiedziałam i rozłączyłam się.
-Kto dzwonił? – zapytał chłopak kiedy odłożyłam telefon.
-Kamila, pytała się gdzie jestem – odpowiedziałam jej. Usiadłam z brązowookim na ławce. Spojrzałam w jego oczy, a on przybliżył swoją twarz do mojej. Już prawie czuje smak jego malinowych ust.
-O boże ! To Zayn Malik! – usłyszałam.
-Cholera ! – przeklnęłam w myśli.
-Fuck ! – powiedział chłopak. Złapał mnie za rękę i zaczęliśmy uciekać. Cieszę się, że założyłam baleriny, a nie buty na obcasie, tak jak planowałam. Biegliśmy cały czas, aż w końcu zgubiliśmy fanki.
-Na reszcie. To może dokończymy to co zaczęliśmy? – zaproponował Zayn i znowu zbliżył swoja twarz to mojej, jednak ja się wycofałam.
-Zayn, nie powinniśmy. – powiedziałam.
-Przepraszam, to ja powinienem przystopować. Chodźmy gdzieś indziej. – przeprosił chłopak.
-Co powiesz na lody? Nie daleko jest bardzo dobra lodziarnia – powiedziałam i poszliśmy. Zaprowadziłam chłopaka do lodziarni.
-Jaki chcesz smak? – zapytałam. Zayn spojrzał na smaki i powiedział:
-Te co ty.
-Poproszę dwa lody po dwie gałki, jedna wanilia, a druga śmietanka – powiedziałam do kobiety stojącej za blatem. Po chwili już jadłam swoje lody.
-Dobre, jakie to smaki? – zapytał chłopak.
-Waniliowy i śmietankowy – odpowiedziałam mu. Chłopak ponownie złapał mnie za rękę. Szliśmy tak przez Plac Zamkowym. Nie przejmowałam się tym, że ludzie na mnie patrzą, cieszyłam się, że jestem z nim. Z moim idolem. Z Zayn’em Malik’iem. Już nic nie popsuje tej chwili. Z moich myśli wyrwał mnie Zayn.
-Oliwia? – zapytał, a ja odwróciłam twarz w jego stronę i nagle na swojej twarzy poczułam lody.
-ZAYN ! – krzyczałam, jednak po chwili zdałam sobie sprawę, że się śmieje i zrobiłam to samo chłopakowi. Tylko, że moje lody były na jego włosach.
-Moje włosy! Pożałujesz, że zadarłaś z Zayn’em ! – zagroził mi Mulat, a ja zaczęłam przed nim uciekać. Kiedy w końcu chłopak mnie dogonił, przerzucił mnie przez ramię. Krzyczałam, żeby mnie puścił jednak to nic nie dało. Kiedy zrozumiałam co chce zrobić, było już a późno. Wylądowałam w fontannie. Chłopak stał i się śmiał. Wyszłam szybko z wody i razem z chłopakiem się śmiałam. Byłam cała mokra.
-Może pójdziemy do mnie. To nie daleko, ja się tylko przebiorę i dalej możemy iść na spacer – powiedziałam i ruszyliśmy do domu. Doszliśmy do drzwi i nacisnęłam na klamkę.
-Hmm… zamknięte, a ja nie mam kluczy – powiedziałam.
-To może pójdziemy do hotelu, co? Dam ci moje rzeczy i poczekamy aż twoje wyschną.- zaproponował chłopak.
-Chyba nie mam wyboru – powiedziałam i cała mokra z chłopakiem poszłam do hotelu. Po 15 minutach byliśmy pod budynkiem. Weszliśmy do środka. Ludzie się na nas patrzyli więc szybko Zayn poszedł po klucz na recepcję, a ja poszłam do windy. Chwilę później chłopak stał już koło mnie i jechaliśmy na 4 piętro. Winda się zatrzymała, a my wyszliśmy. Ruszyliśmy do pokoju chłopaka. Podeszliśmy pod drzwi i chłopak włożył klucz w zamek. Otworzył je i weszliśmy do środka.
-Masz – powiedział Zayn i podał mi swoje rzeczy. – Tam jest łazienka. – pokazał na drzwi. Weszłam tam i się przebrałam. Spojrzałam w lustro. Wglądałam źle, to mało powiedziane. Tusz miałam rozmazany z wody, a mój kok był rozwalony. Szybko umyłam twarz z tuszu i rozpuściłam włosy.
-Pięknie wyglądasz – zaśmiał się chłopak.
-Jasne, gdzie mogę dać te rzeczy? – zapytałam, a Zayn wziął je ode mnie i powiesił na balkonie. Usiadłam na łóżku, ale po chwili położyłam się na nim i spoglądałam w sufit.
-Co robisz? – zapytał Mulat kładąc się koło mnie.
-Myślę- odpowiedziałam.
-O czym? – dopytywał.
-Jak to możliwe, że taka zwykła dziewczyna z Polski jak ja może podobać się takiemu chłopakowi pożądanemu przez wiele dziewczyn z całego świata. – wytłumaczyłam mu.
-Po prostu jesteś inna niż reszta dziewczyn. Ładniejsza – powiedział, a ja znowu usiadłam. Nastała długa cisza.
-Zayn. Przepraszam, że nie zgodziłam się na ten pocałunek. – powiedziałam przerywając ją.
-Nic się nie stało. – powiedział.
-Może teraz to powtórzymy. – tym razem to ja zbliżyłam się do chłopaka. Dotknęłam swoimi jego malinowe usta. W końcu mogę poczuć ich smak. Nasze języki zaczęły toczyć bitwę. Naszą chwile przerwało pukanie do drzwi.
-Proszę ! – krzyknął Zayn.
-Cześć. Już jeste… - zaczął Louis, ale zaraz przerwał. – Co tu się działo?
-Wytłumaczę ci. Jedliśmy z Zayn’em lodu, nagle jego lód wylądował na mojej twarzy. A ja chciałam się odegrać więc mój lód wylądował na jego włosach. Zayn się wściekł i zaczął mnie gonić, a ja zaczęłam uciekać. Gdy mnie dogonił wrzucił mnie do fontanny. Chciałam się pójść przebrać do siebie, ale nie miałam kluczy a dom był zamknięty więc Zayn zaproponował abyśmy przyszli do hotelu – powiedziałam na jednym tchu.
-Hahahah. Śmiesznie musiałaś wyglądać – zaczął się śmiać brunet.
-Ale śmieszne – oburzyłam się i odwróciłam głowę.
-Ej, nie obrażaj się – podszedł do mnie chłopak i zaczął łaskotać.
-Już nie chacha będę się obrażać. Tylko chacha skończ. – mówiłam, aż w końcu przestał. Nagle do pokoju przyszedł Liam z Harry’m. Usiedli na krzesłach.
Czemu ty jesteś w ciuchach Zayn’a? – zapytał Harry więc powiedziałam mu to samo co Lou przed chwilą. Kiedy skończyłam zaczęliśmy się wygłupiać i rozmawiać. Chłopaki chcieli, abym im coś o sobie opowiedziała.
-A więc mam 17 lat, lubię tańczyć i słuchać muzyki. Przez dwa lata trenowałam koszykówkę, ale musiałam przestać bo nie miałam czasu na treningi. – powiedziałam.
-Umiesz śpiewać? – zapytał Liam.
-Nie wiem, nie lubię śpiewać więc nikt mi nigdy nie powiedział, że ładnie śpiewam. Ale za to nie raz powiedziano mi, że ładnie tańczę.
-Zaśpiewaj coś dla nas – prosili chłopcy.
-No dobra, ale co? – zapytałam.
-Hmm…. No nie wiem, może Little Things albo I’m Yours? – zaproponował Zayn.
-I’m Yours. A macie gitarę? – pytałam.
-Ja mam ze sobą, przyniosę jeśli chcesz – powiedział Liam.
-Bardziej chodziło mi o to, aby ktoś na niej zagrał. Liam może mi zagrasz, proszę !
-Okey, to ja zaraz przyjdę. – odpowiedział i poszedł po gitarę. Po chwili był już z powrotem. Nastroił gitarę, a ja zaczęłam śpiewać.
- Well you done done me and you bet I felt it
I tried to be chill but you're so hot that I melted
I fell right through the cracks
Now I'm trying to get back
Before the cool done run out
I'll be giving it my bestest
And nothing's going to stop me but divine intervention
I reckon it's again my turn to win some or learn some

But, I won't hesitate no more, no more
It cannot wait, I'm yours
Oh, yes i belive i’ m yours, i’m your and yours and yours

Well open up your mind and see like me
Open up your plans and damn you're free
Look into your heart and you'll find love love love love
Listen to the music of the moment people, dance and sing
We're just one big family
And it's our God-forsaken right to be loved loved loved loved loved

So I won't hesitate no more, no more
It cannot wait I'm sure
There's no need to complicate
Our time is short
This is our fate, I'm yours

But do you want to come on
Scooch on over closer dear
And i will nibble your ear
Whooo oooo ooo ooo

I've been spending way too long checking my tongue in the mirror
And bending over backwards just to try to see it clearer
But my breath fogged up the glass
And so I drew a new face and laughed
I guess what I'm be saying is there ain't no better reason
To rid yourself of vanity and just go with the seasons
It's what we aim to do
Our name is our virtue
But I won't hesitate no more, no more
It cannot wait I'm yours
There's no need to complicate
Our time is short
This is our fate, I'm yours

 -Ładnie śpiewasz. – powiedział Zayn.
-Która jest godzina? -  zapytałam.
-Jest 19:30 – odpowiedział mi Louis.
-Za pół godziny muszę być w domu. Zayn sprawdź czy moje rzeczy już wyschły. – rozkazałam, a chłopak poszedł na balkon.
-Są jeszcze bardzo mokre, może zostaniesz na noc? – zaproponował.
-Nie mam wyboru. Zadzwonię do mamy ją poinformować. Zaraz wrócę – powiedziałam i wzięłam telefon.
*Oczami Zayn’a*
-Chyba się zakochałeś – powiedział Harry.
-Przestań Harry ! – zdenerwowałem się.
-Czyli jednak – nadal mówił Harry.
-Harry przestań. Mnie też już takie coś denerwuje – zwrócił mu uwagę Liam.
-Ale co cię denerwuje Liam ? – zapytała Oliwia wchodząc właśnie do pokoju.
-Nic takiego. I co, rodzicie się zgodzili? – powiedziałem.
-Tak, powiedzieli że to jest wyjątkowa sytuacja, ale jutro rano mam wracać do domu. – wytłumaczyła mi dziewczyna.
*Oczami Oliwii*
-Ale co cię denerwuje Liam ? – zapytałam  wchodząc do pokoju.
-Nic takiego. I co, rodzicie się zgodzili? –  zapytał Zayn
-Tak, powiedzieli że to jest wyjątkowa sytuacja, ale jutro rano mam wracać do domu. – wytłumaczyłam mu.
-My już idziemy. – powiedział Lou i wyszli.
-O co chodziło? – zapytałam chłopaka.
-O nic. Nie ważne – odpowiedział, a ja więcej nie pytałam, bo nie miało to sensu. Zrobiłam się zmęczona i zaczełam ziewać.
-Jesteś zmęczona? Chcesz się położyć? – zapytał Mulat.
-Troszeczkę. Mogę się położyć? – zapytałam.
-Kładź się, a ja położę się na ziemi. – powiedział chłopak.
-Jak chcesz możesz się położyć koło mnie. –zaproponowałam, Zayn w końcu się zgodził.
-Dobranoc – powiedział i pocałował mnie w policzek.
-Dobranoc – odpowiedziałam i odwróciłam się tyłem do chłopaka. Czułam tylko jak mnie przytula więcej nie pamiętam.
*Oczami Kamili*
Po naszym spacerze z Niall’em, chłopak odprowadził mnie do domu.
-Dziękuje za dzisiejszy dzień – powiedziałam i pocałowałam go w policzek.
-To ja powinienem podziękować – powiedział, a ja poszłam do domu.
-Wróciłam ! – krzyknęłam wchodząc do kuchni. Wyciągnęłam szklankę i nalałam do niej zimnej wody.
-Cześć – powiedział tata kiedy mnie zobaczył.
-Gdzie Oliwia? – zapytałam.
-Została na noc w hotelu, bo była cała mokra, a nie mogła wejść do domu bo nie miała kluczy. Więc poszła do Zayn’a do hotelu.
-Aha, okey. Jestem zmęczona, pójdę się umyć i położę się spać. Dobranoc. – powiedziałam.

-Dobranoc – powiedział tata, a ja poszłam do siebie. Wzięłam piżamę i ręcznik i poszłam wziąć prysznic. Gdy się umyłam to przebrałam się w piżamę i poszłam do pokoju. Położyłam się na łóżku i momentalnie zasnęłam. 


~*~
No to mamy rozdział 6.
I jak wam się podoba? Namęczyłam się i to nie trochę
Jest długi, ponad 2.000 wyrazów ;33
Proszę o komentarze :) 
KOMENTARZ = SZACUNEK DLA PISZĄCEGO 
 A teraz taki tam Marcel ♥ 



piątek, 26 lipca 2013

~5

„Już pewnie przyjechali” – pomyślałam i mocniej uścisnęłam Kamę, ona chyba o tym samym pomyślałam. Nie minęło 5 minut, a drzwi od hotelu się otworzyły…

I w tym momencie nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić jednak tego nie okazywałam. Uśmiechnęłam się gdy ich zobaczyłam. Mieli na sobie okulary przeciwsłoneczne. Podeszli do nas.
-Witamy was w Polsce. – powiedziała moja mama.
-Mam na imię Tomasz, to jest moja żona Barbara, a to są nasze córki– powiedziała tata pokazując na nas.
-Oprowadza was po hotelu oraz po Warszawie jeśli będziecie chcieli. Teraz zaprowadzą was do waszych pokoi – dokończyła mama i uśmiechnęła się. Chłopaki teraz spojrzeli na nas, a ja zarumieniłam się i uśmiechnęłam. Tata przyniósł mi kluczyki do pokoi chłopaków.
-Chodźmy – powiedziałam i ruszyłam w stronę windy. Chłopaki i ich menadżer poszli za nami, a bagażowy z hotelu wziął ich bagaż. Weszłam z Kamilą i resztą do windy i nacisnęłam przycisk z numerem 3.
-Jak macie na imię? – zapytał Liam
-Jestem Oliwia – powiedziałam.
-A ja Kamila – powiedziała moja siostra.
-Miło mi was poznać. Jestem Li… - nie dokończył.
-Wiemy kim jesteś. Wiemy kim wy wszyscy jesteście. – powiedziałam i zaczęłam wymieniać ich imienia.
-Jesteście Directioners? – zapytał Niall
-Tak, skąd wiedziałeś? – zapytała Curly
-Domyśliłem się. I za pewnie nie tylko ja. Przecież Directionerki są piękne, a wy takie jesteście. – kiedy to powiedział zarumieniłam się.
-Dobra wysiadamy. – powiedziałam równocześnie z Kamilą i wyszłyśmy z windy, a za nami chłopaki z Paulem. Zaprowadziłyśmy ich do pokoi i wręczyłyśmy klucze.
-Tutaj mieszkacie. Jakby coś to szukajcie nas na dole – powiedziałam i uśmiechnęłam się.
-A kiedy oprowadzicie nas po hotelu i mieście? – zapytał Zayn
-Po hotelu to możemy dzisiaj, a po Warszawie to już jutro, dobrze?- powiedziała Kamila
-Dobrze to my zaraz zejdziemy na dół – powiedział Louis i weszli do środka, a my zeszłyśmy na dół. Po nie całych 10 minutach chłopcy byli już na dole.
-No to zaczniemy oprowadzanie. Najpierw pójdziemy do sali bil….- zaczęłam, ale ktoś i przerwał.
-Przepraszam, ale mogli byśmy zacząć oprowadzanie od jadali, bo jestem strasznie głodny – powiedział Niall, a wszyscy zaczęli się śmiać.
-No dobrze, no to oprowadzanie zaczniemy od jadalni. Chodźcie za nami – powiedziałam i zaprowadziłam ich na jadalnie. Tam spędziliśmy jakieś 25 minut, bo Nialler był strasznie głodny i musiał coś zjeść. Później poszliśmy do Sali bilardowej, następnie na basen i plac do siatkówki. Całe oprowadzanie zajęło nam jakieś 2 godziny.
-No to wszystko. W razie czego szukajcie nas na dole – powiedziała Kamila. Chłopaki podziękowali i poszli na górę. My zrobiłyśmy to samo. Gdy weszłyśmy do pokoi usłyszałyśmy tylko dźwięk telefonu.
-Halo?- odebrałam.
-Cześć Oliwia. Wasi goście domagają się czegoś do jedzenia. Idźcie im zanieść, bo prosili o was. – powiedziała moja mama ze śmiechem.
-No dobrze, już schodzimy na dół. – odpowiedziałam i odłożyłam słuchawkę. Powiedziałam Kamie o co chodzi i wyszłyśmy z pokoju. Gdy znalazłyśmy się na dole koło recepcji już stał wózek z jedzeniem dla chłopaków. Odebrałyśmy go i weszłyśmy do windy i pojechałyśmy na piętro gdzie mieszka One Direction. Jak winda się zatrzymała wyszłyśmy z niej i podeszłyśmy do ich pokoju. Lekko zapukałam i od razu drzwi się otworzyły.
-Zamawiano do tego pokoju posiłek – powiedziała Kamila.
-Cześć. Wejdźcie – powiedział Harry, który otworzył drzwi. Popatrzałyśmy na siebie ze zdziwienia. – Nie bójcie się. Chodźcie.
-Nie powinnyśmy – powiedziałam, ale po chwili jednak weszłyśmy. Na stolik wyłożyłyśmy jedzenie i usiadłyśmy na jednym z łóżek.
-Ile macie lat? – zaczął rozmowę Zayn.
-Siedemnaście. – powiedziałyśmy.
-Jesteście siostrami, zgadza się? – dalej dopytywał Malik.
-Tak jakby. Ja jestem biologiczną córką Barbary i Tomasza, a Kamila jest moją przyjaciółką.  
-To dlaczego twoi rodzice powiedzieli, że jesteście ich córkami.- pytał.
-Ponieważ rodzicie Kamili zginęli w wypadku i moi rodzice ją zaadoptowali – wyjaśniłam Mulatowi, a Kama się lekko zasmuciła i spuściła głowę.
-Przepraszam, że zapytałem. – przeprosił chłopak.
-Ej mała nie smuć się. Masz przecież Oliwię i jej rodziców, którzy pewnie traktują cię jak prawdziwą córkę. I do tego masz jeszcze nas, swoich idoli – pocieszał Curly Niall. Kamila słysząc to uśmiechnęła się nieśmiało, a blondyn ją przytulił. Ona odwzajemniła uścisk.
-A więc kto jest waszym ulubieńcem z zespołu – zapytał Hazz zabawnie poruszając brwiami.
-Hm... dla mnie wszyscy są wspaniali i godni uwagi, ale moje serce skradł Zayn – powiedziałam, uśmiechając się. Chłopak spojrzał na mnie i przygryzł dolną wargę.
-A twoim Kamila? – zapytał ponownie Styles. W jego głosie była nadzieja, sądząc że Kama powie „Harry”, jednak się zawiódł.
-Moje zdanie jest takie jak Oliwii, ale me serce skradł nie Zayn, lecz Niall – uśmiechnęła się do blondaska dziewczyna, a on zarumienił się lekko. Reszta chłopaków zasmuciła się.
-Hej, chłopaki. Nie smućcie się. Was też kochamy – powiedziałam i momentalnie na ich twarzy pojawił się uśmiech i się na nas rzucili. Wszyscy nagle zaczęli się śmiać.
-Dobra koniec zabawy, my już musimy iść. – powiedziała Kama.
-Tak szybko? – znowu się zasmucili, tym razem cała piątka.
-Nie martwcie się, spotkamy się jutro i pojutrze, aż do końca waszego pobytu w tym hotelu. Jutro przecież idziemy wam pokazać miasto. – powiedziałam i wyszłyśmy. Zeszłyśmy na dół, bo dostałam SMS’a od mamy, że już jedziemy. Wyszłyśmy z hotelu uśmiechnięte od ucha do ucha.
-Co wy takie wesołe – zapytał tata.
-A tak sobie – powiedziała blondynka i zaczęłyśmy się śmiać. Tata spojrzał na nas w lusterku i już więcej o nic nie pytał. Kiedy samochód zatrzymał się przed domem wybiegłyśmy z niego i pobiegłyśmy do siebie do pokoi.
-Nigdy nie zapomnę tego dnia. – powiedziała Kamila.
-Ale to tylko jeden dzień kilku takich w tym tygodniu. Takich dni będzie więcej – powiedziałam. Później poszłyśmy się umyć i momentalnie zasnęłam.




 ~*~
Już jest 5 rozdział.
I co o nim sądzicie? Podoba się?
Komentarze mile widziane :) 

KOMENTARZ = SZACUNEK DLA PISZĄCEGO :) 

środa, 26 czerwca 2013

~4

~Oczami Oliwii~
Obudziłam się, to znaczy mama obudziła mnie o 9:00. Zmierzyła mi temperaturę i powiedziała:
-36, masz szczęście. Możesz jechać i przywitać chłopaków.
- Jak to: mam szczęście? Czyli jakbym miała 37 stopni to byście mnie nie wzięli? – oburzyłam się.
- To nie tak. Jak byś miała 37 stopni to byś pojechała, ale byś chłopaków nie przywitała – zaśmiała się mama ze swojego rymu, a ja razem z nią. Kiedy się uspokoiłyśmy podeszłam do szafy i naszykowałam
niebieskie szorty, niebieską koszule bez rękawów w gwiazdki, niebieski Full Cap oraz niebieskie Conversy przed kostkę i niebieskie okulary przeciwsłoneczne. Zostawiłam na łóżku Full Cap i okulary i poszłam się umyć do łazienki. Przebrałam się w rzeczy, a włosy spięłam w wysokiego kucyka. Wyszłam z łazienki i poszłam na dół na śniadanie. Mama zrobiła jajecznice. Szybko ją zjadłam. Nagle poczułam wibracje w kieszeni. Był to mój telefon, dostałam SMS’a od Kamili.
Jak w domu? Ja siedzę na angielskim i się nudzi. Dobrze, że już w piątek zakończenie roku. Poproś tatę, by po mnie przyjechał po szkole bo nie chce się spóźnić na spotkanie z chłopakami.
Po odczytaniu go zwróciłam się do taty.
-Tato, Kamila prosi abyś po nią przyjechał po szkole – oznajmiłam.
- No okey. A o, której kończycie.
-O 13:30. A jakby Curly miała iść na nogach to jej zajmie pół godziny, a samochodem 15 minut.
-A ok. 14 ma być w hotelu One Direction. Oliwia, tata pojedzie po nią – powiedziała mama, a ja odpisałam Kamie. Po śniadaniu poszłam do swojego pokoju, wzięłam laptopa i usiadłam na łóżku. Kiedy przeglądałam TT natknęłam się na twit Niall’a: HELLO POLAND <3
Przeczytałam go i uśmiechnęłam się sama do siebie.
„Nie wieże, że dzisiaj poznam swoich idoli. Marzyłam o tym przez ten cały czas od kąt stałam się Directioner. Jestem z siebie dumna” – pomyślałam i znowu uśmiechnęłam się do siebie. Nagle z dołu usłyszałam krzyki mamy.
-Oliwia! Zbieraj się, musimy jechać. – usłyszałam i sprawdziłam godzinę. 10:00, zastanawiałam się dlaczego tak szybko jedziemy.
-MAMO! Ale mamy jeszcze dużo czasu! – odpowiedziałam jej.
-Wiem, ale musimy jeszcze przygotować parę spraw –skoro muszą to muszą. Wsadziłam telefon do kieszeni wraz ze słuchawkami. Założyłam okulary i Full Cap’a i zeszłam na dół gdzie czekali na mnie rodzice. Tata otworzyłam mi i mamie drzwi i wyszliśmy. Usiadłam na tylnych siedzeniach samochodu i zapięłam pasy. Podłączyłam słuchawki do telefonu i puściłam piosenki One Direction. Samochód ruszył. Po 20 minutowej jeździe samochód zatrzymał się przed wielkim hotelem z napisem: „BRILLIANT” . Wyciągnęłam słuchawki i wyszłam z samochodu. Ruszyłam za rodzicami w kierunku wejścia.
-Dzień dobry państwo Kamińscy – uśmiechnęła się dziewczyna na recepcji.
-Natalia, daj Oliwii klucz do pokoju – powiedziała do recepcjonistki. –A ty, jeśli chcesz wyjść z hotelu możesz, ale najpierw nas o tym powiadom. I pamiętaj, jak będziesz wychodzić, najpóźniej musisz być o 13:45 – zwróciła się do mnie moja rodzicielka, a pani z recepcji dała mi klucz. Chwyciłam go i ruszyłam do windy. Czekając na nią sprawdziłam jaki mam numer pokoju.
-69. Hahahaha – zaśmiałam się. Kiedy winda przyjechała weszłam do niej i kliknęłam guzik z numerem piętra na które jadę. Po chwili winda zatrzymała się, a ja z niej wysiadłam. Poszłam prosto korytarzem, aż znalazłam swój pokuj.
„To tutaj” – pomyślałam i włożyłam klucz do zamka. Przekręciłam go i weszłam do środka. Pokój był nie wielki, dwa łóżka i jeden telewizor. Na stole znajdowała się duża kartka, parę zdjęć chłopaków z One Direction i kolejna kartka z loginami z Twitter’a. Zastanawiałam się po co to.
„Przecież kiedyś mamie mówiłam, że jak będzie taka okazja to w szafce nocnej zostawiłam te rzeczy na ten dzień. Przez to wszystko zapomniałam. Dziękuje ci mamo, że pamiętałaś” – powiedziałam sama do siebie i wzięłam się za robienie prezentu dla chłopaków.
*2 godziny później*
„No nareszcie skończyłam. Teraz poczekam tylko na Kamilę by się podpisała i wpisała swój login na TT.” –powiedziałam podnosząc kartkę do góry i przyglądając się jej. Była cudowna, nie sądziłam że aż tak ładnie mi wyjdzie. -„Jest 13:15, wyjdę na miasto się chwilę przejść i zaraz wrócę” – powiedziałam znowu powiedziałam do siebie, a kartkę odłożyłam na jedno z łóżek. Chwyciłam klucz i wyszłam z pokoju. W między czasie napisałam do taty SMS’a, że wyszłam na miasto. Powoli skierowałam się schodami na dół. Kiedy się już tam znalazłam podeszłam do recepcjonistki Natalii i powiedziałam, że za niedługo wrócę i klucz biorę ze sobą i jakby Kamila chciała wejść do pokoju to niech mi napisze SMS’a. Recepcjonistka słuchała mnie uważnie i skinęła głowa na znak, że się zgadza. Wyszłam z hotelu i ruszyłam w stronę miasta. Po woli mijałam sklepy, kiedy natknęłam się na grupę fanek One Direction.
„O nie! Rodzicie będą źli, bo pomyślą że to my im powiedziałyśmy” – szybko wróciłam do hotelu i zawiadomiłam rodziców o tym co widziałam wracając do hotelu. Mama powiedziała, że wie że to nie my powiedziałyśmy. Nagle do hotelu weszła cala podekscytowana Kamila wraz z tatą.
-Widziałaś ta grupkę fanek? – zapytał tata.
-Tak, widziałam. Nie przejmuj się nimi i tak nie wpuścimy ich do hotelu.  – odpowiedziała spokojna mama i uśmiechnęła się.
-Jak ona może być spokojna w takiej sytuacji? – szepnęłam do Kamy.
-Też tego nie rozumiem. – odpowiedziała również szeptem.
-Mamo, ja z Kamilą zaraz wrócimy. A właśnie, bym zapomniała. Dziękuje, że wzięłaś te rzeczy dla chłopaków.
-Ależ nie ma za co – pocałowała mnie w policzek.- Pośpieszcie się – jak powiedziała tak zrobiłyśmy. Pędem pobiegłyśmy do pokoju. Kamila podpisała się i wpisała swój login TT. Tak samo szybko jak przyszłyśmy do pokoju, tak samo szybko z niego weszłyśmy i po chwili znalazłyśmy się na dole.
-Dziewczyny, przyszykujcie się i ustawcie. Zaraz przyjadą.-oznajmił tata, a my ustawiłyśmy się koło siebie. Kamila złapała mnie za rękę. Czułam jak nogi się pode mną uginają. Usłyszałam nagle pisk dziewczyn.
„Już pewnie przyjechali” – pomyślałam i mocniej uścisnęłam Kamę, ona chyba o tym samym pomyślałam. Nie minęło 5 minut, a drzwi od hotelu się otworzyły…



~.~
Jak widać, udało się. Napisałam ten 4 rozdział. 
Wenę chyba dał mi zwiastun do This Is Us: 1D3D.
Jestem szczęśliwa. Teraz postaram się w wakacje dodać, o ile dam radę.  
A jak nie to życzę wam wspaniałych i udanych wakacji i do zobaczenia we wrześniu ♥

środa, 5 czerwca 2013

~3

~Oczami Oliwii~
-… POLSKA!! –krzyknęłam na cały dom.
-Ty sobie chyba żartujesz?! – zapytała Kamila.
-W takich sprawach? NIGDY !! – odpowiedziałam i zeskoczyłam z kanapy. Zaczęłam piszczeć i skakać po całym domu. Jak bym wypiła ze 100 energetyków, Kama to samo.-Nie wierze ! Nie wierze !!
-Wreszcie będę mogła zobaczyć Niall’a! – powiedziała moja siostra.
-A ja Zayn’a ! – odpowiedziałam jej i znowu zaczęłyśmy skakać. Po 10 minutowym downie uspokoiłyśmy się i postanowiłyśmy zadzwonić do mamy. Musiała zadzwonić Kamila, bo mi się telefon w szkole rozładował i teraz się ładuje. Po 10 minutach rozmowy dziewczyna odłożyła telefon na stolik i zaczęła mi mówić, co powiedziała mama.
-A więc tak. Najpierw powiedziałam o tej wiadomości, że będzie koncert w Polsce. Na co mama powiedziała, że pójdziemy. I potem zaczęła coś gadać, ale jej nie słuchałam, bo byłam zbyt przejęta tym, e pójdziemy na ten koncert ! Na koniec powiedziała, że za chwilę wracają do domu i powie nam coś. –powiedziała już lekko uspokojona. Nagle poczułam jak łzy spływają po moich policzkach, to były łzy szczęścia. Directionerką jestem od samego początku czyli od X FACTOR’a. A stało się to jak przeskakiwałam pilotem po kanałach i nagle się zaciął na brytyjskim X FACTOR’ze. Byłyśmy w tedy w Anglii u cioci. Zaczęłam oglądać, był to początek programu. Później Simon połączył ich w zespół i już w tedy wiedziałam, że jestem ich fanką. Nigdy nie przestałam wierzyć, że przyjadą do Polski i wreszcie moje marzenia się spełniły. Curly tak samo jak ja poznała chłopaków i mamy takie same marzenie.
-Oli nie płacz – próbowała mnie uspokoić, a sama płakała. –Nie no. Dobra płacz, bo ja tez płaczę. –dopowiedziała i zaczęłyśmy się śmiać. Nagle usłyszałyśmy jak ktoś wchodzi do domu.
-Dziewczyny, już jesteśmy! – usłyszałam głos mamy. Podeszłyśmy do niej całe zapłakane, a ona zaczęła się śmiać. Złapała nas za rękę i zaprowadziła do salonu.-Siadajcie- powiedziała wskazując na sofę.
-A więc, co chcesz nam powiedzieć.-zapytała moja siostra.
-Razem z tata mamy dla was niespodziankę.-powiedziała mama.
-Jutro do naszego hotelu przyjeżdża ten wasz zespół. Porozmawiałyśmy z waszą szefową z praktyk i zrobicie z nimi wywiad do gazety. To jest jedna niespodzianka. Druga natomiast jest taka, że macie wejściówki VIP po koncercie i będziecie mogły się spotkać z chłopakami- powiedział na jednym tchu ojciec. Jednak my nic nie powiedziałyśmy, spojrzałyśmy to na siebie to na rodziców. Nie umiałyśmy wydusić słowa z siebie.
-Kiedy będzie ten wywiad? –zapytałam.
-Pojutrze, jutro damy im spokój. Niech się rozpakują i odpoczną po podróży. –powiedziała mama.
-A czy będziemy mogła jutro z wami ich przywitać? Przecież czasami wam pomagamy kiedy mamy wolne w szkole i nie mamy praktyk. –stwierdziła Kamila.
-Tomasz- zwróciła się do taty, mama- Zabierzemy je ze sobą?
-Niech jadą- odpowiedział tata. – Ale ani słowa nikomu. Nikt nie może się dowiedzieć, że będą w naszym hotelu. Jasne?
-Jasne jak słońce – powiedziałyśmy równocześnie.
-No dobrze, a teraz zmykajcie do pokoi – powiedziała mama, a my posłusznie poszłyśmy do siebie. Weszłam do siebie to pokoju, a Curly do siebie. Położyłam się na łóżku i zasnęłam. Pewnie z podekscytowania.
Nagle poczułam jak ktoś mną szarpie. Otworzyłam oczy i zobaczyłam mamę.
-Wstawaj skarbie…- jeszcze chciała coś powiedzieć, ale przybliżyła się do mnie i przyłożyła rękę do mojego czoła. – Jesteś rozpalona, masz gorączkę. Nie pójdziesz jutro do szkoły i jeśli ci nie przejdzie nie przywitasz chłopaków.
-COO?! Mamo idź na dół po jakieś lekarstwa. Ja muszę wyzdrowieć. MUSZĘ ROZUMIESZ ! –zaczęłam się wydzierać na całe gardło, Az mnie zabolało.
-Dobrze, już idę. A ty masz leżeć w łóżku.
-No dobrze, podasz mi tylko laptopa? – poprosiłam moją rodzicielkę, a ona podała mi urządzenie i wyszła z pokoju. Weszłam na TT i opublikowałam post: YEAH! POLSKA JEST DODANA DO TRASY TAKE ME HOME, a ja chora -,-.  To samo napisałam na Facebook’u. Weszłam na Photobloga i dodałam zdjęcie z wczoraj. Nagle do mojego pokoju weszła Kamila z lekarstwami.
-Jak się czujesz? –zapytała podając herbatę i tabletki.
-Boli mnie głowa i mam gorączkę, ale po za tym jest dobrze. – wzięłam od dziewczyny lekarstwo i połknęłam je. –Dziękuje.
Spojrzałam na zegarek, dochodziła 18. Zrobiłam się głodna, więc wstałam z łóżka. Jednak Kama mnie przytrzymała.
-Gdzie ty się wybierasz?
-Na dół, zrobić sobie kolację- oznajmiłam dziewczynie.
-Nigdzie nie idziesz, ja ci zrobię – powiedziała.
-Nie przesadzaj. Mam gorączkę, a nie nogę w gipsie- zaprotestowałam, na propozycję przyjaciółki.
-Niech ci będzie. Ale będę szła za tobą na wypadek gdybyś się gorzej poczuła i zemdlała. – zaśmiała się, a ja przytaknęłam. Wstałam z łóżka i skierowałam się do drzwi. Nacisnęłam na klamkę i wyszłam. Powolnym krokiem zeszłam po schodach i od razu skierowałam się do kuchni. Z chlebaka wyciągnęłam jedną bułkę, a z lodówki plasterek sera i plasterek szynki.  Przekroiłam bułkę na pół i posmarowałam masłem, a później położyłam przygotowane produkty. Jako, że herbatę miałam w pokoju nie musiałam jej robić. Poszłam do salonu i usiadłam na sofie.
-Ty nie miałaś siedzieć w pokoju? – zapytał zaciekawiony tata.
-Miałam, ale tutaj chce siedzieć, bo tutaj jest TV. – odpowiedziałam tacie jedząc kolację.
- Hahahaha, masz iść do siebie. Pogadaj z kimś przez skypa. – powiedział tata, a ja szybko wstałam i pobiegłam do pokoju. W zasadzie to dobrze się czułam, ale tylko ta głowa. Nie wiem o co oni robią tyle zamieszania. Weszłam do pokoju i tak jak tata zaproponował, weszłam na skypa. Zadzwoniłam do jednej z sióstr Directioner i rozmawiałam z nią przez 2 godziny. O 21 odłożyłam laptopa i poszłam się wykąpać. Wróciłam potem do pokoju i położyłam się do łóżka.

-Tego dnia nigdy nie zapomnę, tak samo jak dnia kiedy spotkam chłopaków – powiedziałam i zasnęłam, znowu.


~*~ 
No to mamy trzeci rozdział.
Chciałabym tylko powiedzieć, że trochę mi zajęło napisanie go, pomimo że jest krótki.
Chodzi o to, że po prostu jarałam się tym, że chłopaki "przyjeżdżają" do Polski.
Nawet jeśli to jest opowiadanie xD 
Kolejna sprawa jest taka, że 4 rozdział tez będzie z perspektywy Oliwii. 

CZYTASZ=KOMENTUJ
KOMENTARZ=SZACUNEK DLA PISZĄCEGO