poniedziałek, 14 października 2013

~10

*Oczami Oliwii*
Obudziłam się o 6:25 przez promienie słońca, które wpadły do mojego pokoju przez okno. Przetarłam oczy i wyłączyłam budzik, który właśnie zaczął dzwonić. Wstałam z łóżka i podeszłam do szafy. Spędziłam przed nią dobre 15 minut. W końcu zdecydowałam się na ten zestaw. Chwyciłam sukienkę i marynarkę w rękę, a buty i torebkę położyłam na łóżku i wyszłam z pokoju. Zobaczyłam, że Kamila wyszła równo ze mną więc zaczął się "wyścig" o to, która pierwsza będzie w łazience. Jako, że mój pokój znajduje się bliżej niej to wygrałam. Powiesiłam sukienkę wraz z marynarką na wieszaku, który był przymocowany do drzwi. Następnie podłączyłam lokówkę i umyłam zęby, Gdy lokówka się zagrzała to zaczęłam kręcić sobie włosy. Po niespełna 20 minutach wyszłam z łazienki ubrana i z pokręconymi włosami. Zauważyłam, że ze swojego pokoju wyszła Kamila.
- Dłużej nie umiałaś? - zapytała.
- Mogłam dłużej, ale bym nie zdążyła - zaśmiałyśmy się i zeszłyśmy na dół. Kam była ubrana w to.
-Smacznego - powiedzieli rodzicie, a mama podała nam talerz z kanapkami. Szybko spożyłyśmy swoje śniadanie, po czym pobiegłyśmy do swoich pokoi doszykować się. Gdy byłam w pokoju to pomalowałam rzęsy, a usta musnęłam błyszczykiem. Założyłam buty, a przez ramie przewiesiłam torebkę, do której wcześniej włożyłam telefon. Zeszłam na dół i czekałam na Curly. Długo nie czekałam, bo od razu moim oczom ukazała się niewiele wyższa ode mnie dziewczyna.
-Ślicznie wyglądasz - uśmiechnęłam się.
-Ty też siostrzyczko - odwzajemniła uśmiech i wyszłyśmy z domu. Szłyśmy powoli gdyż zakończenie zaczyna się o 8:30, a z domu wyszłyśmy za piętnaście ósma.
-Jak myślisz. Zdążymy przyjechać przyjechać do hotelu zanim chłopaki wyjadą? - zapytała Kamila.
-Zdążymy, chyba - ostatnie słowo powiedziałam tak cicho, aby dziewczyna go nie usłyszała.
- Hmm? - blondynka chyba usłyszała, ale nie do końca.
- Mówię, że na pewno zdążymy - uśmiechnęłam się.
- Cześć dziewczyny - stanęła przed nami Julia.
- O hej - powiedziałyśmy z Kamilą równocześnie.
- Mogę iść z wami? - zapytała szatynka.
-Jasne, nie pytaj - uśmiechnęła się moja siostra i zaczęłyśmy iść dalej. Przez całą drogę rozmawiałyśmy o wczorajszym koncercie oraz o tym co będziemy robić w wakacje.
Po 20 minutach doszłyśmy pod szkołę.
-To ja idę do swojej klasy - powiedziała Julia i podeszła do osób ze swojej klasy. Razem z Kamilą weszłyśmy do szkoły w poszukiwaniu naszej klasy. Niestety nigdzie nie umieliśmy ich znaleźć.
-Kamila muszę do łazienki - powiedziałam do przyjaciółki i skierowałyśmy się w stronę toalety. Weszłam do środka, a dziewczyna czekała na zewnątrz. Gdy wyszłam zobaczyłam, że z siostrą ktoś rozmawia. Podeszłam bliżej i zobaczyłam Igora.
-Czego chciał? - warknęłam gdy chłopak odszedł.
-Chciał, żebym do niego wróciła - odpowiedziała.
-Ale chyba się nie zgodziłaś, co? - weszłyśmy na salę gimnastyczną i zajęłyśmy miejsca koło osób z naszej klasy.
-No coś ty. Mam teraz Niall'a - zaśmiała się cicho, bo rozpoczęło się zakończenie,
-Życzymy wam miłych wakacji i do zobaczenia we wrześniu - powiedziała dyrektorka na zakończenie. Wstałyśmy z krzeseł i już miałyśmy wychodzić, ale usłyszałam głos mojego byłego.
-Oliwia, możemy pogadać? - zapytał brunet.
-Yhm - odpowiedziałam niechętnie, a Curly zostawiła mnie z nim samą. - Więc czego chcesz? - zapytałam, a chłopak zbliżył się do mnie. Na swojej twarzy poczułam jego oddech.
-Brakuje mi ciebie - chciał mnie pocałować, ale odsunęłam się.
-Kamil, ja nie mogę. Zostańmy przyjaciółmi - powiedziałam mu i zostawiłam samego w szkole. Dołączyłam do siostry.
-Tata właśnie przyjechał. Wsiadaj ! - pociągnęła mnie do auta. Zapięłam pasy i samochód ruszył. Spojrzałam na ekran telefonu., który wskazywał 9:50.
-Kamila, zostało 10 minut ! - krzyknęłam.
-Tao ! Szybciej ! - krzyknęłyśmy równocześnie. Przed hotelem byłyśmy równo o 10.
-Mam nadzieje, że jeszcze są - powiedziała Kamila i wysiadłyśmy. Nagle zobaczyłyśmy Paula, który wchodził do autobusu. Poczułam, że Curly ciągnie mnie za rękę. Puściłam ją i ściągnęłam buty, gdyż nie da się biegać w szpilkach. Chwyciłam je w dłoń i pobiegłam za dziewczyną. Wbiegłyśmy do hotelu. Rozejrzałyśmy się, ale nie widziałyśmy chłopaków.
-Oliwia ! Kamila! - usłyszałam za sobą i odwróciłam się. Zobaczyłam Zayn'a i Niall'a. Otarłam łzy i postawiłam buty na podłogę. Podbiegłyśmy z Kamilą do chłopaków.
-Mówiłem, że bez pożegnania nie pojadę - usłyszałam jak blondyn mówi do mojej siostry. Cały czas płakałam, a Curly tak samo. Staliśmy w objęciach przez 10 minut.
-Chłopaki musimy jechać - powiedział Liam, który właśnie wszedł do hotelu.
-Zobaczymy się jeszcze. Nie martw się - Mulat otarł moje łzy. Spojrzałam w jego oczy, a on pocałował mnie w czoło.
-Idź już - uśmiechnęłam się, a brązowooki dołączył do reszty. Kamila podeszła do mnie i przytuliła. Poczułam jej łzy na swoim ramieniu.
-Spotkamy ich jeszcze. Nie płacz- próbowałam ją pocieszyć. Dziewczyna odkleiła się ode mnie.
-Wiem, chodźmy - powiedziała, a ja ubrałam buty. Gdy wyszłyśmy na zewnątrz autobus chłopaków właśnie odjeżdżał. Pomachali nam, a my odmachałyśmy. Jak tylko autobus zniknął z naszego pola widzenia wsiadłyśmy do samochodu i pojechałyśmy do domu. Lekko przygnębione weszłyśmy do mieszkania.
-Dziewczynki muszę wam coś powiedzieć - powiedziała uradowana mama.
-Tak? - usiadłam na krześle, a Kamila obok mnie.
-Dzwoniła dyrektorka waszej szkoły. - zaczęła.
-My nic nie zrobiłyśmy - powiedziałam lekko przerażona.
-Haha - zaczęła śmiać się mama - A więc dzwoniła w pewnej sprawie. Chciała wam i tym powiedzieć osobiście, ale szybko wyszłyście ze szkoły. Dostałyście roczne stypendium w Anglii w Londynie ! - powiedziała z szerokim uśmiechem. Ja tylko spojrzałam na Kamilę z otwartą buzią ze zdziwienia.
- Cco? Roczne stypendium w Londynie?! - pisnęła ze szczęścia dziewczyna.
- Tak zgadza się. Jako, że jesteście najzdolniejsze i najlepsze z angielskiego to wy dostałyście ten zaszczyt - ponownie się zaśmiała. - Wylatujecie za dwa dni. Idźcie się powoli pakować. - pobiegłyśmy z Kamilą do swoich pokoi. Wyciągnęłam spod łóżka dużą walizkę w kwiatki. Spakowałam do niej już kilka bluzek na ramiączka oraz koszulki na krótki rękaw. Włożyłam też dwie pary rurek i jedną bluzę. Zamknęłam bagaż i postawiłam pod ścianą. Spojrzałam na obraz, który wisiał nad moim łóżku przedstawiający Londyn.
-Moje kolejne marzenie się spełni - pomyślałam, a z rozmyśleń wyrwała mnie Curly, która wparowała do mojego pokoju.
-Chodź, pójdziemy do kawiarni. Tej naszej ulubionej - uśmiechnęła się ciepło. Z szafy prędko wyciągnęłam jedną parę szortów i czarną bokserkę, a z komody białe skarpetki. Przebrałam się i do kieszeni włożyłam banknot 20-złotowy, telefon i klucze. Ubrałam trampki i wyszłyśmy z domu. Nie chciało nam się iść na nogach więc pojechałyśmy autobusem. Po chwili byłyśmy przed kawiarnią. Weszłyśmy do środka i zamówiłyśmy to co zwykle.
-Nie wierzę. Za dwa dni lecimy do Londynu - powiedziałam i odebrałam zamówienie.
- Oliwia, bo za tydzień w Londynie na Arenie 02 jest koncert chłopaków. Może zrobimy niespodziankę i się na niego wybierzemy? - zaproponowała Curly.
-No ba. Jeszcze pytasz - zaczęłyśmy się śmiać. W dość szybkim tempie zjadłam mój kawałek ciasta czyli karpatkę. W sumie to się nie dziwie, bo to moje ulubione ciasto. Po odłożeniu talerzyka na bok upiłam łyk kawy z mlekiem.
-Jesteś brudna - Kamila wzięła chusteczkę i wytarła miejsce gdzie się ubrudziłam.
-Dziękuje  - uśmiechnęłam się. Gdy obie wypiłyśmy swoje napoje to wyszłyśmy z kawiarni i poszłyśmy do parku. Usiadłyśmy na jednej z ławek. Siostra coś do mnie mówiła, ale jej nie słuchałam. Zaczęłam cicho śpiewać 'Little Things', a po policzkach ciekły mi łzy. Łzy szczęścia.
-Czemu płaczesz? - zapytała zmartwionym głosem Curly.
- Bo jestem szczęśliwa, że mam ciebie i moje marzenia się spełniają - otarłam łzy. Dziewczyna uśmiechnęła się. Na głowie poczułam krople wody. Spojrzałam w górę i momentalnie zaczęło lać. Wstałyśmy szybko z ławki i od razy pobiegłyśmy w stronę domu, gdyż na autobus byśmy nie zdążyły.
W domu byłyśmy po 5 minutach mimo, że normalnie szłybyśmy 15 minut.
- Kamila, Oliwia? To wy? - usłyszałyśmy głos mamy.
-Tak - odpowiedziałyśmy równocześnie i weszłyśmy do kuchni. Nałożyłyśmy sobie na na talerz po dwa krokiety, a do kubka nalałyśmy barszcz. Wzięłam talerz wraz z kubkiem oraz widelcem i poszłam do jadalni. Usiadłam koło Kamili i cały czas się uśmiechając zaczęłam spożywać swój obiad. Po głowie cały czas chodziła mi myśl, że za dwa dni wylatuje do Anglii. Gdy ocknęłam się z moich myśli to zorientowałam się, że zjadłam swój posiłek. Zaniosłam talerz do zmywarki i poszłam do pokoju.

*Oczami Niall'a*
-Mam nadzieje, że już przyjechały - z tą myślą razem z Zayn'em weszliśmy do hotelu. Zobaczyłem Kamile i Oliwię stojącą obok niej.
-Oliwia! Kamila! - krzyknęliśmy z Mulatem. Dziewczyny odwróciły się i podbiegły do nas. Z całej siły przytuliłem Kamilę.
-Mówiłem ,że bez pożegnania nie pojadę - szepnąłem jej na ucho. Dziewczyna cicho szlochała. Otarłem jej łzy i palcem podniosłem jej kąciki ust. Do hotelu właśnie wszedł Liam.
-Chłopaki musimy jechać - powiedział nasz przyjaciel, a ja znów przytuliłem dziewczynę. Czekałem na Zayn'a i wyszliśmy z hotelu. Weszliśmy do autobusu i odjechaliśmy.Zająłem miejsce przy oknie. Nagle ktoś się do mnie dosiadł.
-Niall możemy porozmawiać? - usłyszałem głos Harry'ego.
-Yhymm - odpowiedziałem i odwróciłem głowę w jego stronę.
-Pewnie mnie nienawidzisz po tym co zrobiłem Kamili, ale chciałbym cię przeprosić - powiedział. Widziałem, że mu zależy na moim wybaczeniu. Długo się zastanawiałem, a z każdą chwilą w jego oczach pojawiało się coraz więcej łez.
-Spoko - uśmiechnąłem się szeroko.
-Wybaczasz mi? - zapytał z niedowierzaniem, a ja przytaknąłem. Oboje zaczęliśmy się śmiać.
-Kamila to na prawdę świetna dziewczyna. Masz szczęście stary - powiedział Lokowaty.
-Harry, bo wiesz. Ja ci wybaczyłem, ale nie wiem czy Kamila też to zrobiła - oznajmiłem.
-Wiem, a może zadzwonisz do niej i zapytasz - zaproponował. Wyciągnąłem telefon i zadzwoniłem. Zaraz po pierwszym sygnale usłyszałem głos przyjaciółki. Od razu przeszedłem do rzeczy.
- I co? Wybaczyła mi? - zapytał z nadzieją zielonooki gdy włożyłem telefon do kieszeni.
-Tak. Miała ci to powiedzieć już dawno, ale nie było kiedy - odpowiedziałem z uśmiechem.
-Już się bałem - zaśmiał się chłopak i wrócił na swoje miejsce, Na lotnisko jechaliśmy jeszcze 10 minut. Autobus zatrzymał się przed wielkim budynkiem. Wysiedliśmy z niego i zabraliśmy bagaże. Weszliśmy do budynku i od razu skierowaliśmy się na pierwszą kontrolę.
~ Godzina 12:50 ~
-Samolot lecący do Londynu startuje za 10 minut. Pasażerów proszę o przejście do terminalu C. Plane to London starts ina 10 minutes. Passangers please proceed to terminal C - usłyszałem przez głośniki u wszyscy skierowaliśmy się do terminalu C. Podaliśmy bilety, a kobieta pozwoliła nam wejść do autobusu, który zawiózł nas do samolotu. W samolocie siedziałem z Malikiem, a Liam z Louis'em i Harry'm, gdyż były potrójne miejsca. Zapieliśmy pasy i samolot wystartował. Po chwili byliśmy na takiej wysokości, że mogłem je rozpiąć. Nie wiem dlaczego, ale od razu zasnąłem.
-Horan, wstawaj ! Za chwilę lądujemy - budził mnie brązowooki.
-Już wstaje - przetarłem oczy ręką i zapiąłem pasy. Gdy samolot się zatrzymał wszyscy z niego wyszliśmy i powędrowaliśmy po nasze bagaże. Jak już wszyscy mieliśmy swoje torby bądź walizki stanęliśmy przed wejściem na lotnisko.
-Chłopaki za tydzień macie koncert na Arenie 02. Tutaj macie grafik na najbliższe dni kiedy macie próby itd. w związku z tym koncertem - Paul podał każdemu po jednej kartce A4. -Dzisiaj macie czas na rozpakowanie i przespanie się. Widzimy się jutro - powiedział mężczyzna i wszedł do jakiegoś samochodu. Zaczekaliśmy na jedną taksówkę i pojechaliśmy do naszego wspólnego domu. Mieszkaliśmy razem w piątkę, bo Modest nie chciało nam kupić osobnych mieszkać. Z rozmyśleń wyrwał mnie Louis. Włożyłem torbę do bagażnika i wsiadłem do samochodu. Siedziałem między Zayn'em, a Liam'em. Podróż do domu nie trwała długo. Gdy samochód się zatrzymał to Louis zapłacił kierowcy i z bagażem weszliśmy do domu. Od razu skierowałem się do swojego pokoju. Spojrzałem na zegarek, który wskazywał godzinę 16:30. Zacząłem rozpakowywanie. Wszystkie ciuchy zaniosłem do pralni. Poszedłem do salonu i nagle do domu weszli Li z Lou, a w ręce trzymali dwa pudełka z pizza.
-Jedna dla ciebie Niall - Louis podał mi pudełko. -A ta dla nas - zacząłem się śmiać. Zabrałem pudełko i poszedłem do pokoju.
-Chłopaki, ja idę spać ! - krzyknąłem, a w odpowiedzi usłyszałem śmiech. Położyłem się na łóżku, a pudełko dałem na komodę. Gdy tylko położyłem głowę na poduszkę, zasnąłem.

~*~
No i mamy nowy rozdział.
Jak wam się podoba?
Pisałam go ponad tydzień ;-;
A co sądzicie o wyglądzie? Mi osobiście się BARDZO podoba :)

KOMENTARZ = SZACUNEK DLA PISZĄCEGO :) 



piątek, 4 października 2013

~9 cz.2

*Oczami Kamili*
Cała podekscytowana siedziałam w samochodzie. Spojrzałam na przednie lusterko w którym zobaczyłam wzrok taty, który się śmiał. Spojrzałam na Oliwię i uśmiechnęłam się, a dziewczyna odwzajemniła uśmiech. Jazda zajęła nam jeszcze jakieś 15 minut. Gdy samochód zatrzymał się wyszłyśmy z blondynką z samochodu i z promiennym uśmiechem ustawiłyśmy się przed halą, a rodzice odjechali.
-To będzie najlepsza chwila w moim życiu - szepnęła mi na ucho siostra. Po woli nadchodziła nasza kolej na wejście do pomieszczenia. Otworzyłam torebkę i zaczęłam szukać biletu.
-Oliwia, nie mam biletu ! - powiedziała przerażona.
-Ja też nie ! - odpowiedziała ze łzami.
-Po proszę o bilety - powiedział łysy ochroniarz.
-Nie mamy - powiedziała Ovi.
-W takim razie proszę wyjść z kolejki. - zauważyłam, że po policzkach przyjaciółki płyną łzy. Na swoim policzku również poczułam słoną ciecz.
-Ale prosz... - zaczęłam, ale mężczyzna mi przerwał i wyprosił z kolejki. Mocno przytuliłam Oliwię, ona również to zrobiła i stałyśmy tak w swoich objęciach przez kilka chwil. W końcu stwierdziłyśmy, ze to nie ma sensu i zadzwoniłam do mamy.
-Tak słucham ? - usłyszałam głos kobiety.
-Mamo, nie mamy biletów. Zostały w domu, a do koncertu zostało 30 minut. - powiedziałam znów wybuchając płaczem.
-Skarbie nie martw się. Obejrzycie koncert w domu. Tata już po was jedzie - usłyszałam i rozłączyłam się. Po nie całych 10 minutach przed nami zatrzymał się srebrny MINI Cooper S. Oliwia weszła do auta, a ja obeszłam je z tyłu i usiadłam z drugiej strony.
-Najpierw te wiadomości na twitter'ze a teraz to - powiedziała dziewczyna ocierając łzy.
-Jakie wiadomości? - zapytałam zmartwiona.
-Po tym pocałunku moim i Zayn'a dostałam mnóstwo hejtów - spojrzała na mnie całymi czerwonymi oczami od płaczu.
-Nie płacz. Nie przejmuj się - uśmiechnęłam się. Dziewczyna mimo to była smutna. Nagle samochód się zatrzymał, a ja wyszła z samochodu i otworzyłam zielonookiej drzwi. Objęłam ją ramieniem i weszłyśmy do domu. Zaprowadziłam ją do salonu i posadziłam na kanapie.
-Czekaj tu na mnie - powiedziałam i poszłam do siebie bo laptopa. Gdy wróciłam podłączyłam go do telewizora i weszłam na stronę gdzie miał być wyeksmitowany koncert.
-Uśmiechnij się dla mnie - powiedziałam i spojrzałam na dziewczynę, a ona uśmiechnęła się.
-Umiesz mnie pocieszyć i za to cię kocham - pocałowała mnie w policzek i ponownie oparła sie o oparcie kanapy.Nagle uslyszalysmy ten boski glos Liam'a w piosence "Back For You". Gdy chlopcy skonczyli spiewac ta piosenke to przywitali sie z fanami siedzacymi na widowni.
-Ciekawe czy zauwazy ze nas nie ma - wtracilam.
-Pewnie nie. - powiedziala cicho Oliwia, by nie zagluszyc koncertu. Nastepnie chlopaki zaspiewali "Over Again", a pozniej "Everything About You". Poczulam wibracjd na swoim dziś. Wyciagnelam telefon i zobaczylam, ze dostalam sms od Niall'a.
-Gdzie siedzicie? - odczytalam.
-W salonie na kanapie :( - odpisalam i spojrzalam na ekran telewizora. Walasnie bylo zblizenie na blondyna, ktory odczytywal sms ode mnie. Byl smutnh, widzialam to po jego oczach. Podszedl do Zayn'a i pokazal mu sms. Brazowooki tez posmutnial.
-Ta piosenke dedykujemy dwóm wspanialym dziewczyna - zaczal Zayn.
- Mimo, ze nie ma was tutaj na widowni to wiemy ze siedzicie w donu i ogladacie koncert. Oliwia i Kamila to dla was - powiedzial Niall i uslyszalysmy pierwsze dzwieki "Little Things". Spojrzalam  a blondynke i zobaczylam na jej twarzy usmiech, a na policzku lzy. W sumie to sie jej nie dziwie. Taka sama hyla moja reakcja. Cala piosenke zaspiewali tylko Horan i Malik.
-To bylo piekne z ich strony - pomyslalam. Kolejna piosenka zaspiewna przez chlopakow byla "Last First Kiss".
*3 godziny pozniej*
Caly koncert trwał 3 godziny, z czego wiekszosc czasu to byly wyglupy. Byly rowniez pytanoa twitterowe. Jedno z jich dotyczylo tego kim jest Kamila - czyli ja , dwa lub trzy dotyczyly Oliwii, a reszta dotyczyla albumu, nowej trasy itd.
Byla wlasnie 20:15, a my jadlysmy ostatnio kolo 12:30 wiec hylysny glodne. Ja zrobilam tosty, a moja przyjaciolka kakao dla kazdej z nas. Gdy kolacja byla gotowa to zanioslam talerz z tostami do salonu a Oliwia kubki z goracym napojem. Odlaczylam laptopa od telewizora i wlaczylam jakis film.
-Boze jak moglysmy zapomniec tych biletow - zasmiala sie Ovi i polala swojego tosta ketchupem.
-Nie wiem - rowniez sie skialam. Uslyszalysmy dzwonek do drzwi. Oliwia wiec szybko wstala i wycierajac buzie otworzyla je.
-Mozemy? - uslyszalam glos Mulata.
-Jasne, wejdzcie - powiedziala dziewczyna i po chwiki cala trojka byla w salonie. Blondynka usiadla na kanapie i konczyla swojego tosta. Chlopaki nadal stali tam gdzie przed sekunda i patrzyli na nas.
-Usiadziecid czy bedziecie tak stali? -zapytala Oliwia, a oni nie pewnie usiedli.
-Cos sie stalo? - tym razem to ja zapytalam.
-Dlaczego nie bylysky na koncercie? - zapytal smutny Horan.
-Dziwna sytuacja zaszla. Bykysny strasznie podekscytowane koncertem, ze zapomnialysmy spakowac biletow - wytlumaczyla siostra - a chlopaki tylko probowali powstrzymac sie od skiechu.
-Ej! To nie jest smieszne ! - powiedzialysmy rownoczesnie.
-Ale ogladakyscis koncert? - zapytal Mulat.
-Oczywiscie. A wlasnie - wyciagnelam z torebki dosc duza, zgieta na pół kartke i wreczylam chlopakom.
-Co to? - zapytal ze swoim slodkim usmiechem na twarzy Nialler, po czym 'otworzyl' prezent.
-Tu macie wypisane nasze TT oraz pare zdjec niektoruch Polish Directioner - oznajmila ich moja siostra.
-A ktore to wasze ? - zapytal, a ja wstalam i wskazalam im moj longin.
- Moj to ten - pokazalam login @sexwithNiall.
-A moj to ten - dziewczyna wskazala login @sexwithMalik. Chlopaki gdy tylko zobaczyli nasze nazwy zaczeli sie glosno skiac a mu razem z nimi.
-My juz bedziemy wychodzic. Pa - chlopaki pozegnali sie z nami i wyszli z domu mijajac sie z naszymi rodzicami.
-Co oni tu robili? - zapytala mama odkladajac torebke na fotel i sciagajac marynarke.
-A tak przyszl w odwiedziny - zjadlam jednego tosta i dopilam kakao. Potem zanioslysmy talerz i kubki do zmywarki. - My idziemy do siebie, bo jutro o 6:0 trzeba wstac - powoedzialam zmarnowana. Poszlam na gore  i gsy tylko bylam w pokoju to wzielam swoja pizame i pobieglam do lazienki.Rozebralam sie i rozpuscilam wlosy. Odkrecilam wode weszla pod letno strumien wody. Czulam jak po plechac przechodzk mnie gesia skorka. Po 20-minutowym prysznicu wyszlam spod wody i przebralam sie. Zmylam makijaz i rozczesalam wlosy. Nastepnie wrocilam do pokoju i gdy tylko polozylam sie na lozku- zasnelam.

~*~
No to mamy druga czesc 9 rozdzialu
Za wszelkie bledy przepraszam ale pisalam na telefonie
Mam nadzieje ze sie podoba :)
KOMENTARZ = SZACUNEK DLA PISZACEGO 
<33


poniedziałek, 30 września 2013

~9 cz.1

PROSZĘ O PRZECZYTANIE NOTATKI POD POSTEM !
------------------------------------------------------------------------------------------------------------

*Oczami Oliwii*
-Oliwia, wstawaj ! - budziła mnie Kamila.
-Która jest godzina? - zapytałam śpiącym głosem.
-7:10 - usłyszałam w odpowiedzi.
-Dobranoc - przewróciłam się na drugi bok.
-Wstawaj i nie marudź - złapała mnie za nogę i zrzuciła z łóżka. Już chciałam na nią krzyknąć, ale powiedziała żebym była cicho bo rodzice jeszcze śpią. Podeszłam więc do szafy i wyciągnęłam z niej szare dresy, luźną koszulkę z flagą ameryki oraz skarpetki misie. Poszłam do łazienki i się umyłam. Następnie włosy spięłam w koka, a na głowę założyłam różową bandamkę. Psiknęłam się jednym z moich ulubionych perfum i wyszłam z łazienki.
Na dole czekała już na mnie Kamila ze śniadaniem. Do śniadania chciałam sobie zrobić kawy więc poszłam do kuchni i nalałam wody do czajnika i zagotowałam. Wyciągnęłam z szafki mój ulubiony kubek i wsypałam do niej półtora łyżeczki kawy i dwie łyżeczki cukry. Gdy chciałam odłożyć łyżkę na blat ona mi spadła i po domu rozniósł się dźwięk spadającej łyżeczki. Kamila jak poparzona wpadła do kuchni zobaczyć co się stało, a ja szybko podniosłam łyżeczkę.
-Idę sprawdzić czy rodzice się nie obudzili - powiedziała i poszła do sypialni rodziców. Po chwili wróciła i poinformowała mnie, że się nie obudzili. Ja w tym czasie nalałam wody do kubka i zaniosłam kawę do jadalni gdzie czekało na mnie śniadanie. Ze smakiem zjadłam naleśniki zrobione przez siostrę i wypiłam kawę. Postanowiłam naszykować rzeczy na koncert więc wraz z Kamilą poszłyśmy do mnie do pokoju.
-Weź to, to i to - podała mi łososiowe rurki, bluzkę ze zdjęciem z okładki płyty TAKE ME HOME  oraz czarno białą bejsbolówkę i uśmiechnęła się. - Weź jeszcze te buty - podała mi nowo kupione niebieskie Vansy.
 Ja natomiast wyciągnęłam bezbarwny lakier i naklejki z postaciami chłopaków na paznokcie. Usiadłam przy stoliku i zaczęłam projektować swoje paznokcie. 
-Może być? - pokazałam Curly moje "arcydzieło".
-Jasne, a moje? - również pokazała mi swoje paznokcie. 
-Piękne - zaśmiałyśmy się. Kamila naszykowane dla mnie ubrania położyła na łóżku, bo moje paznokcie jeszcze nie wyschły. Następnie zeszłyśmy do salonu i włączyłyśmy telewizor. Akurat leciały wiadomości.
-Oliwia? - zaczęła Kamila.
-Hmm...? - zapytałam.
-Czy to nie ty i Zayn? - zaśmiała się.
- Hahaha faktycznie. I ten dopisek 'Zayn Malik pozbierał się już po stracie Perrie Edwards i zabawia się z polskimi fankami zespołu?" - posmutniałam.
- Ej! Uśmiechnij się ! Dzisiaj koncert, a Zayn się tobą nie zabawia. - przytuliła mnie, a do pokoju właśnie weszła mama.
-Moje ranne ptaszki - uśmiechnęła się do nas i dołączył do niej tata.
-Jesteście gotowe na koncert? To już za 8 godzin - zaśmialiśmy się wszyscy. 
-Tak, a na stole w kuchni macie naleśniki naszykowane - powiedziałam, a oni poszli do kuchni. 
-Już nie mogę się doczekać. Chodź pójdziemy pogadać na skype z Julią - zaproponowała Kamila. Julia jest naszą koleżanką ze szkoły, ale z innej klasy. Również jest Directioner jednak ona nie może pójść na koncert chłopaków.
Julia :)


Poszłyśmy więc do pokoju Kamili. Usiadłyśmy na łóżku i włączyłyśmy laptop. Sprawdziłyśmy, która godzina.
-8:30 - powiedziałam, a następnie zadzwoniłyśmy do Julii i zaczęłyśmy rozmowę.
*Godzina 12:30*
Po czterogodzinnej rozmowie z dziewczyną zrobiłyśmy się głodne więc poszłyśmy na dół zrobić sobie kanapki. Później wróciłyśmy do pokoju Curly.
-Jeszcze 4 godziny - powiedziała z podekscytowaniem zielonooka.
-Nooo - wyciągnęłam telefon z kieszeni i sprawdziłam TT. Miałam 5 wiadomości prywatnych. Wszystkie dotyczyły tego samego tematu: mojego pocałunku wczorajszego z Zayn'em. Było mi trochę smutno, ale nie chciałam tego okazywać.
-Coś się stało? - zapytała Kamila. Musiała zauważyć jednak mój smutek.
-Nie nic - uśmiechnęłam się i wylogowałam z portalu. - Już nie mogę się doczekać.
-Ja też. Dzisiaj musimy dać ten prezent dla chłopaków. Bo nie wiadomo czy jutro zdążymy po zakończeniu - obie posmutniałyśmy.
-Dziewczynki! Chodźcie na dół na chwilkę! - krzyknęła mama i obie zeszłyśmy.
-Tak?- zapytałam.
-Macie zjedźcie obiad. Pewnie nie możecie się doczekać - usiadłyśmy przy stole i zaczęłyśmy jeść obiad.
-No jasne. Jak gadałyśmy z Julką przez skypa to płakałyśmy. A Julia w szczególności bo nie może iść - powiedziała Kamila. Po 20 minutach obie zjadłyśmy obiad. Po obiedzie chciałam pójść się przejść na spacer, ale zaczęło mocno padać więc wróciłam do swojego pokoju i położyłam się na łóżku.
- Dzisiaj się już wszystko skończy. Spełniłam swoje marzenie, a On jutro wyjedzie i o mnie zapomni - pomyślałam, a po policzku spłynęła mi łza. Przez całą noc płakałam z tego powodu więc zrobiłam się zmęczona. Przykryłam się kocem i zasnęłam.
*2 godziny później*
-Oliwia wstawaj chyba chcesz pójść na koncert. - obudził mnie ze śmiechem tata.
-Co? Która godzina? - zapytałam zaspana.
-Za dwie godziny koncert. Pośpiesz się, za pół godziny jedziemy. - uśmiechnął się, a ja jak poparzona wstałam z łóżka i zabierając naszykowane wcześniej rzeczy wbiegłam do toalety. Szybko się przebrałam. Na usta nałożyłam brzoskwiniowy błyszczyk, a rzęsy musnęłam tuszem. Włosy spięłam w wysokiego kucyka zostawiając grzywkę. Gdy wyszłam z toalety Kamila czekała na mnie przed nią. Cała się trzęsła.
-Haha spokojnie skarbie - uśmiechnęłam się i do torebki schowałam prezent dla chłopaków. Zeszłyśmy na dół i razem z rodzicami weszłyśmy do samochodu. Po moim policzku spłynęła pojedyncza łza. Spojrzałam na siostrę i zauważyłam, że po jej policzku również płynie łza. Usłyszałam ciche śmiechy rodziców, ale nic nie powiedziała żadna z nas. Samochód ruszył...


~*~
Przepraszam, że rozdział dopiero teraz
Ale mój komputer jest zepsuty i rozdziały pisze na laptopie mamy
Ale też nie zawsze mogę wejść i dlatego rozdział dopiero teraz
Mam nadzieje że się podoba :)

KOMENTARZ = SZACUNEK DLA PISZĄCEGO :))

PS.: Jeśli chcecie być informowani o rozdziałach to u góry znajdują się zakładki. Tam znajdziecie wszystko :) 

czwartek, 12 września 2013

~8

*Oczami Kamili*
Obudziłam się koło godziny 9. Podeszłam do szafy i zaczęłam się zastanawiać co na siebie dzisiaj włożyć. Jak to zwykle bywa, spędziłam przed nią 15 minut. Zdecydowałam się na czarne leginsy i koszulę.
Wyciągnęłam ubrania z szafy i poszłam do łazienki. Po drodze sprawdziłam czy Oliwia jeszcze śpi, o dziwo nie spała. Weszłam do łazienki i zrobiłam poranną toaletę. Następnie przebrałam się, włosy spięłam w koka, a rzęsy musnęłam czarnym tuszem. Po 20 minutach wyszłam z łazienki, piżamę zaniosłam do pokoju i zeszłam na śniadanie. W jadalni zobaczyłam Oliwię. Siedziała przy stole i jadła śniadanie. Miała na sobie szorty, bluzkę która odsłaniała brzuch oraz szaro różowe trampki. Jej włosy były rozpuszczone, a na głowie miała full cap.
- Hej - przywitałam się z nią.
- Cześć - uśmiechnęła się ciepło i podała mi talerz z naleśnikami.
- Dziękuje, gdzie rodzicie? - zapytałam.
- Nie wiem, jak wstałam to już ich nie było - powiedziała i dokończyła swoje śniadanie. Gdy zjadłyśmy poszłyśmy do salonu pooglądać telewizje. Włączyłam kanał muzyczny 4fun.tv. Nagle usłyszałyśmy pukanie do drzwi.
-Pójdziesz otworzyć? - zapytała Oliwia, a ja wstałam z miejsca i podeszłam do drzwi. Gdy je otworzyłyśmy moim oczom ukazał się Horan wraz z Malik'iem.
-Hej Kamila - powiedział blondasek i wszedł do domu, a za nim brązowooki. Zamknęłam drzwi i dołączyłam do nich. Zayn usiadł koło Oliwi, jednak ona nie zwracała na niego uwagi.
- Może zostawimy ich samych? - zaproponowałam.
- To chyba dobry pomysł - powiedziałam i poszliśmy do mojego pokoju. - Przepraszam za bałagan.
- Jaki bałagan? - chłopak rozejrzał się po pokoju i się uśmiechnął.
-Haha no tak, jest czysto. - odwzajemniłam uśmiech.- Co wy tu w ogóle robicie? - zapytałam.
- Rozmawiałem wczoraj z Zayn'em i powiedział, że nie chciał aby Oliwia myślała że on ją olewa. Zaproponował abyśmy dzisiaj do was przyszli. - powiedział. - A jak ty się czujesz? No wiesz... po wczorajszym.
- Zapomniałam o całym zdarzeniu - skłamałam, a w oczach pojawiły mi się łzy. 
- Mała, nie płacz - przytulił mnie. Usłyszałam nagle krzyki z dołu. Szybko wybiegliśmy z Niall'em z niego i pobiegliśmy do miejsca skąd wydobywały się krzyki.
*Oczami Oliwii*
-Przepraszam ! Nie chciałem abyś się tak poczuła ! - krzyknął chłopak i mnie przytulił. Do pokoju właśnie weszli Kamila i Niall.
-Oliwia, co się stało? - zapytała siostra gdy zobaczyła moje łzy.
- Nic - mocniej przytuliłam chłopaka. 
-Nie płacz - szepnął i otarł moje łzy. Lekko się do niego uśmiechnęłam i pocałowałam w policzek.
-Zaraz wrócę, idę poprawić makijaż - poszłam do łazienki. Zmyłam tusz i nałożyłam nową warstwę. Po chwili wróciłam do salonu, gdzie wszyscy siedzieli na kanapie. Tylko Zayn podniósł głowę i zrobił mi miejsce na kanapie. Usiadłam koło niego, a on położył swoja rękę na mojej. Spojrzałam na bruneta i uśmiechnęłam się. On również spojrzał na mnie i zaczął się przybliżać.
- Ekhem, my też tu jesteśmy - powiedział Niall, a my zaśmialiśmy się. 
-To co robimy? - zapytała Kamila.
-Może Zayn - blondyn spojrzał na brązowookiego, a on go chyba zrozumiał bo razem wstali z kanapy.- Zaraz wracamy. - wyszli z domu.
-Oliwia, czemu było słychać krzyki? - zapytała niepewnie Curly.
-Wyjaśnialiśmy sobie z Zayn'em to co wczoraj zaszło - uśmiechnęłam się, a do domu właśnie weszli chłopacy. Zakryli nam oczy.
-Chodźcie, nie bójcie się - Zayn złapał mnie za rękę, wziął kluczyki ze stołu i zamknął drzwi. Weszliśmy do samochodu. Chłopak zapiął mi pasy i auto ruszyło. Po niecałych 15 minutach jazdy samochód się zatrzymał, a Malik pomógł mi wyjść z samochodu. Po chwili odwiązał mi oczy. Moim oczom ukazał się piękny widok
-Jak tu pięknie - uśmiechnęłam się i podeszłam do barierki. 
-Prawda? - odwrócił mnie w swoją stronę. - Za dwa dni wyjeżdżamy. Jutro koncert, a po jutrze o 10 wyjeżdżamy z hotelu.
- My o 8:30 mamy zakończenie roku. Nie wiem czy zdążymy przyjechać - posmutniałam.
-Zdążycie, a jeśli nie to powiem że bez pożegnania z tobą - pocałował mnie, a ja odwzajemniłam pocałunek. Gdy się odkleiliśmy od siebie zobaczyłam fotoreporterów. 
-Zayn - szepnęłam.
-Nie przejmuj się tym, mam to już gdzieś - uśmiechnął się i zaczęliśmy spacerować po parku niedaleko. 
*Oczami Kamili*
Gdy samochód się zatrzymał Niall złapał mnie za rękę. Zaczęliśmy iść po schodach, blondyn pilnował abym stanęła na każdy ze schodków. Nagle się zatrzymaliśmy, a chłopak odwiązał mi opaskę. Zobaczyłam widok z góry na Warszawę.
-Podoba się? - zapytał niebieskooki.
-Prześliczny widok - uśmiechnęłam się.
-Wiedziałem, że ci się spodoba. Kamila... - zaczął nie pewnie chłopak.
-Tak? - zapytałam.
-Przyjdziesz w piątek mnie pożegnać? - powiedział.
-Nie wiem czy zdążę. O 8:30 mam zakończenie roku. - powiedziałam smutnym głosem.
- Bez pożegnania z tobą nigdzie nie jadę - uśmiechnął się i przytulił mnie mocno. 
*3 godziny później*
Gdy była godzina 13 Niall odprowadził mnie do domu. Weszłam do domu i zobaczyłam Oliwię, która siedzi na kanapie i ogląda jakiś program.
-Cześć kochana - uśmiechnęłam się.
-O hej, nie słyszałam jak wchodzisz - usiadłam koło niej. 
-Gdzie cię Zayn zabrał? - zapytałam.
-Przepraszam, źle się czuje - wstała z kanapy i poszła do siebie.
-Okey - powiedziałam, lecz nie odpowiedziała. - Ciekawe co jej jest - pomyślałam i wyłączyłam telewizor. Później poszłam do siebie wybrać coś na jutrzejszy dzień. Gdy wszystko miałam naszykowane to pomalowałam paznokcie. 

~*~
Witajcie kochani <3
Przepraszam, że taki nudny ale brak weny ;__;
Od teraz jak będą 3 komentarze to będę dodawać rozdziały.
Jutro też tutaj wpadnę i złożę życzenia Niall'erkowi <33
KOMENTARZ = SZACUNEK DLA PISZĄCEGO :)

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

~7

*Oczami Oliwii*
Obudziłam się o 8:00, gdy otworzyłam oczy zauważyłam, że Zayn'a nie ma w pokoju. Wstałam z łóżka i podeszłam do krzesła gdzie leżały moje ciuchy. Chwyciłam je w rękę i poszłam do łazienki się przebrać. Skorzystałam ze szczotki Zayn'a i rozczesałam włosy. Gdy wyszłam z totalety do pokoju właśnie wszedł Zayn.
-Cześć. Przyniosłem ci śniadanie - powiedział i dał mi talerz z jedzeniem.
-Nie trzeba było - uśmiechnęłam się i wzięłam talerz. Usiadłam przy stoliku, a na przeciwko mnie Zayn. Cały czas mi się przyglądał kiedy jadłam.
-Mam coś na twarzy? - zapytałam gdy zjadłam.
-Nie - odpowiedział zdezorientowany.
-To czemu mi się tak przyglądasz? - ponownie zapytałam.
- Bo jesteś śliczna - uśmiechnął się, a ja sie zarumieniłam.
-Dziękuje - wstałam z krzesła - Ja już będę szła.
-Mogę cię odprowadzić? - zapytał.
-Jak chcesz - uśmiechnęłam się i wyszliśmy z pokoju. Chłopak zamknął drzwi i doszedł do mnie. Weszliśmy do windy i zjechaliśmy na dół. Na dole spotkaliśmy Paula i chłopaków. Zayn podszedł do nich i powiedział, że idzie mnie odprowadzić, usłyszałam tylko od strony Hary'ego ciche " uuuu". Nie przejęłam się tym zbytnio i kiedy Zayn do mnie podszedł wyszliśmy z hotelu. W ogóle się nie odzywałam.
-Oliwia, coś się stało? - zapytał zmartwiony chłopak.
- Denerwuje mnie Harry - chłopak zatrzymał mnie.
-Nie przejmuj się nim - przytulił mnie.
-Chodźmy dalej - poprosiłam, a chłopak zrozumiał że nie chce o tym rozmawiać więcej. Złapał mnie za rękę. Po 10 minutach byliśmy już przed moim domem.
-Dziękuje - pocałowałam chłopaka w policzek i weszłam do domu. Przez okno jeszcze mu pomachałam, a on mi odmachał.
*Oczami Kamili*
Koło godziny 9 do domu przyszła Oliwia. Gdy weszła od razu zauważyłam, że jest smutna. Nawet się z nami nie przywitała tylko szybko poszła na górę. Nie wiedziałam co się stało więc szybko za nią poszłam. Nie pukając weszłam do jej pokoju.
-Cześć Ovi, coś sie stało? - zapytałam gdy usiadłam na jej łóżku kiedy ona stała przy szafie, z której wyciągnęła zielone rurki i białą bluzkę.
-Nic mi nie jest - odpowiedziała smutnym głosem.
-Coś ci Zayn zrobił? - dopytywałam.
- Nie, Zayn nic mi nie zrobił. Jest wspaniały i kochany. Chodzi o Harry'ego, wczoraj jak dzwoniłam do mamy to wyszłam na balkon i jak wróciłam to o czymś rozmawiali i nikt nie chciał powiedzieć mi o czym. Dzisiaj jak wychodziłam z Zayn'em z hotelu to Lokowaty zaczął się na mnie dziwnie patrzeć. - wiedziałam, że nie mówi mi prawdy, ale nie chciałam sie dopytywać. Podeszłam do dziewczyny i ja przytuliłam.
-Może pójdziemy dzisiaj na jakieś zakupy? A później do chłopaków, bo maja dzisiaj dzień wolny i posiedzimy u nich? - zaproponowałam i czekałam na reakcje przyjaciółki.
-Możemy iść - odpowiedziała. - Ale ja idę się jeszcze przebrać, dobrze?
-Jasne, idę powiedzieć mamie i wezmę kasę. Czekam na dole - uśmiechnęłam się i poszłam do pokoju po torebkę, a później zeszłam na dół.
*Oczami Oliwii*
Gdy siostra wyszła z pokoju ja poszłam się przebrać do łazienki. Włosy spięłam w kucyka i jak wyszłam, poszłam po torebkę i zeszłam na dół.
-Jestem gotowa, możemy iść - powiedziałam gdy znalazłam się koło Kamili.
-Mamo to my już idziemy na zakupy, a później do chłopaków. Zakupy zostawimy w naszym pokoju hotelowym - powiedziała Kamila do mamy i wyszłyśmy z domu.
*PO ZAKUPACH*
-Jestem zadowolona z tych butów i spódniczki - powiedziałam do siostry gdy wyszłyśmy z galerii.
-Ej Oliwia, czy tam nie idzie Zayn i Niall? - popatrzyła się na mnie.
-Faktycznie, chodź podejdziemy do nich - pociągnęłam Kamilę za rękę i już znalazłyśmy się koło chłopaków.
-Cześć Kamila - powiedział Niall, a dziewczyna sie uśmiechnęła.
-Cześć Oliwia - Zayn chciał mnie pocałować, ale ja sie odsunęłam.
-Cześć - powiedziałam cicho.
-Gdzie idziecie? - zapytała Curly.
-Nigdzie - powiedział farbowany i spojrzał na Zayn'a.
-Hahah, na pewno? - dopytywała Kamila, a ja cały czas byłam cicho.
-Oliwia, coś się stało? - zapytał Zayn.
-Nie nic. Nie mam humoru po prostu - odpowiedziałam,a chłopak objął mnie ramieniem.
-Idziemy do nas, co? - zaproponował Niall, a wszyscy się zgodziliśmy. Po 10 minutach byliśmy w hotelu.
-Wróciliśmy - powiedział brązowooki.
-Co kupiliście dziew... - zaczął Louis, ale zauważył nas.
-Hahah, to już wiem po co szliście do galerii - powiedziałam. Zayn spojrzał na mnie i pocałował mnie w policzek.
-To ja wam gołąbki nie będe przeszkadzać - powiedział Harry.
-Zamknij sie Harry ! -krzyknął Zayn, a lokowaty już się więcej nie odzywał. - Mówiłem ci, nie przejmuj sie nim - chłopak mnie przytulił, a po policzku spłynęła mi łza.
-Chłopaki, my musimy zanieść zakupy do naszego pokoju. Oliwia,daj swoje torby - powiedziała Kamila i wzięła ode mnie torby.
-Pomogę ci - powiedział Harry i wyszli z pokoju.
*Oczami Kamili*
Szłam właśnie z Harry'm do mojego pokoju hotelowego, aby zanieść torby z zakupami.
-Mówił ci ktoś, że masz ładny uśmiech - powiedział Harry.
-Dziękuje - zaśmiałam sie. Właśnie doszliśmy do pokoju i ja otworzyłam drzwi.
-Wejdź - powiedziałam, a zakupy położyłam koło stolika.
-Teraz jesteśmy sami, mam cie teraz tylko dla siebie - powiedział Harry, a ja przeraziłam się.
-Harry, co ty chcesz zrobić - zapytałam, ale nie usłyszałam odpowiedzi bo chłopak zaczął mnie rozbierać.
*Oczami Niall'a*
-Oliwia, jaki macie numer pokoju. Boję się o Kamilę, bo Harry jest do wszystkiego zdolny.
-Nie pamiętam, ale na drugim piętrze, drzwi po prawej stronie na końcu korytarza - powiedziała mi blondynka i dalej rozmawiałam z Liam'em. Wyszedłem z pokoju i szybko pobiegłem na piętro wskazane przez Oliwię. Właśnie dochodziłem do drzwi gdy usłyszałem jakieś krzyki. Szybko wbiegłem do pokoju i zobaczyłem Harry'ego, który właśnie ściągał spodnie i próbował ściągnąć bokserki. Podbiegam do niego i go odpycham.
-Co ty kurwa robisz?! - krzyknąłem i podałem przerażonej dziewczynie ubrania.
-Nie zasługujesz na nią ! - powiedział chłopak, a dziewczyny była już ubrana.
-Nienawidzę cię ! - krzyknąłem i wypieprzyłem chłopaka z pokoju. - Już dobrze Kamila, nie płacz - przytuliłem dziewczynę.
-Idę do domu Niall - dziewczyna rozpłakała się, wyciągnęła telefon z torebki i napisała Oliwii sms'a że idzie do domu. Po pięciu minutach Oliwia była w pokoju dziewczyn.
-Co sie stało? Widziałam przed chwilą Hazzę w samych bokserkach, szedł do windy.
-Nic takiego, a gdzie Zayn? - zapytałem.
-Ehh... nie pytaj o niego. Olał mnie kompletnie - dziewczyna posmutniała.
-To ja już będę iść do chłopaków - powiedziałem i miałem już wychodzić, gdy ktoś złapał mnie za rękę.
-Dziękuje Niall za uratowanie - powiedziała Kamila i mnie pocałowała.
-Nie ma za co - powiedziałem gdy się od siebie odkleiliśmy. - Przyjdziecie jutro?
-Musimy, ale ja nie chce spotkać się z Harry'm, a Oliwia pewnie z Zayn'em - powiedziała Curly.
-Ale musimy - powiedziała smutnym głosem Oliwia.
-Porozmawiam z Zayn'em, a Harry'm się nie przejmuj, będę przy tobie cały czas - powiedziałem i wyszedłem z pokoju.
*Oczami Kamili*
Gdy Niall wyszedł z pokoju, razem z Oliwią wzięłyśmy zakupy i wyszłyśmy z pokoju. Zamknęła go, a klucz oddałam recepcjonistce jak byłyśmy już na dole. Po moich policzkach nadal płynęły łzy.
-Bedę mieć traumę - powiedziałam do siostry.
-Masz Niall'a, a on nie pozwoli cię skrzywdzić - powiedziała mi, a ja nic nie odpowiedziałam. Po niecałych 10 minutach byłyśmy w domu.
-Wróciłyśmy, idziemy do siebie. Nie chcemy nic jeść ! - krzyknęła Oliwia i poszłyśmy na górę. Mama nawet nie pytała dlaczego. Pewnie domyśliła się, że nie chcemy o tym rozmawiać. Poszłam do pokoju i zamknęłam go na klucz. Położyłam się na łóżku i zaczęłam płakać.
-Hej Kamila. Jak się czujesz ? - dostałam sms'a od Niall'a.
-Dobrze - odpisałam.
-Rozmawiałem z Zayn'em i powiedział, że przeprasza, że olał Oliwię.
-Ona jest zła na Hazzę, coś się stało między nimi wczoraj i dzisiaj rano. Miała pewnie nadzieje, że Zayn ją będzie pocieszał. - napisałam.
-No pewnie tak, dobra ja kończę. Cześć :*
-Pa :* - odpisałam i odłożyłam telefon na stoliczek. 
"Nienawidzę Harry'ego za to co mi zrobił" - pomyślałam i otarłam łzy, które jeszcze spływały po policzkach.

~.~
No i mamy 7 rozdział.
Jest taki dziwny, nie podoba mi się za bardzo :/
Idziecie na This Is Us? 
Ja idę do Rybnika do Multikina 31 sierpnia.
A może sie spotkamy ?
Łapcie Zayn'a <33
 KOMENTARZ = SZACUNEK DLA PISZĄCEGO ! 




niedziela, 28 lipca 2013

~6

*Oczami Kamili *
Gdy przyjechaliśmy z hotelu poszłyśmy do pokoju Oliwii. Chwilę rozmawiałyśmy, ale zaraz skończyłyśmy, bo Oliwia była śpiąca i chciała się iść umyć. Poszłam do siebie do pokoju, wzięłam laptopa i usiadłam na łóżku. Sprawdziłam Twitter’a i Fejsa. Gdy wszystko już sprawdziłam odłożyłam laptopa i również poszłam się wykąpać. Kiedy kładłam się spać przypomniało mi się, że w pokoju hotelowym zostawiłyśmy listę pytań na jutrzejszy wywiad i prezent dla chłopaków. Szybko wyskoczyłam z łóżka i pobiegłam do pokoju rodziców. Podeszłam do drzwi i lekko zapukałam.
-Proszę – usłyszałam głos mamy.
-Mamo, bo ja mam takie pytanie. O której jest ten wywiad jutro z chłopakami? – zapytałam.
-O 10:30, a coś się stało? – odpowiedziała rodzicielka.
-Bo chodzi o to, że zostawiłyśmy notes z pytaniami w pokoju w hotelu i chciałam was prosić abyście rano po niego pojechali i przywieźli również ten prezent dla chłopaków. – wytłumaczyłam mojej rodzicielce. 
-No dobrze, a teraz idź już spać. – powiedział tata, a ja posłusznie wyszłam z pokoju. Wróciłam do siebie i położyłam w łóżku. Myślałam chwilę o tym co dzisiaj się wydarzyło, a chwile później już spałam.
* Rano *
Mama obudziła nas o 8:30, bo wiedziała, że się nie wyrobimy. Wstałam i podeszłam do szafy. Ziewnęłam i wyciągnęłam ubrania. 
ZESTAW KAMILI :)
Wzięłam rzeczy w rękę i ruszyłam do łazienki. Na szczęście Oliwia już niej wychodziła więc długo nie musiałam czekać. 
ZESTAW OLIWII :)
Dziewczyna była ubrana podobnie do mnie. Gdy się umyłam i przebrałam włosy spięłam w kucyka, a rzęsy pomalowałam czarnym tuszem. Na usta nałożyłam błyszczyk. Wyszykowana wyszłam z łazienki i poszłam na śniadanie.
-Dzień dobry – powiedziałam gdy weszłam do jadalni.
-Cześć – odpowiedzieli wszyscy i uśmiechnęli się.
-No to ja jadę po te wasze rzeczy. Zaraz wracam. – powiedziała tata i już go nie było w domu. Mama postawiła mi przed nosem jajecznicę i kawę.
-Smacznego – powiedziała.
-Dziękuje i nawzajem – odpowiedziałam.
-Dzięki – powiedziała Oliwia. Kiedy zjadłyśmy śniadanie tata właśnie wrócił do domu. Podał mi notes, a mojej siostrze prezent. Spojrzałam na 
zegarek. Była już 9:30. Poszłam do siebie do pokoju i wzięłam beżowa torebkę. Włożyłam do niej błyszczyk  i tusz. Spakowałam również telefon, lusterko, notes i portfel.
-Już nie mogę się doczekać – powiedziała Oli gdy weszła do mojego pokoju.
-Ja też., a najbardziej tego, że spotkam Niall’a – rozmarzyłam się.
-Ekhem – z rozmyśleń wyrwała mnie Oliwia. – Wiesz, że twoje wszystkie myśli mówisz na głos. – zaśmiała się.
-COO?! – przeraziłam się.
-Żartowałam – ponownie się zaśmiała.
-Nie gadaj mi tak więcej. – powiedziałam i do pokoju weszła mama.
-Dziewczyny musimy już jechać. – powiedziała kobieta.
-Ale mamy jeszcze czas. – powiedziała Ovi.
-Dzwonił już Paul i powiedział, że chłopcy już czekają – odpowiedziała jej, a my wyszłyśmy z pokoju. Oliwia poszła do siebie jeszcze po torebkę i wyszliśmy z domu. Po 10 minutach drogi byliśmy pod budynkiem, gdzie miał odbyć się wywiad. Wyszłyśmy z samochodu i od razu ruszyłyśmy do pokoju gdzie czekali chłopcy.
-Ciekawe jak zareagują jak nas zobaczą – szepnęła mi siostra gdy już dochodziłyśmy do drzwi.
-Też się zastanawiam – odpowiedziałam i nacisnęłam na klamkę. Weszłyśmy spokojnie do środka. Kątem oka widziałam jak chłopcy się uśmiechają.
-Witajcie chłopcy. – zaczęła Oliwia.
-Cześć dziewczyny – odpowiedzieli chórem.
-Dlaczego nam nie powiedziałyście, że to wy będziecie przeprowadzać wywiad? – zapytał Zayn i spojrzał na Oliwię.
- Nie chciałyśmy psuć niespodzianki – zaśmiała się dziewczyna.
-No dobrze, to zacznijmy wywiad. Mamy naszykowane parę pytań do was. Mam nadzieje, że będziemy się dobrze bawić – powiedziałam do chłopaków, a oni tylko przytaknęli głową na znak, że rozumieją.
-Pytanie do Zayn’a. To prawda, że już nie jesteś z Perrie? – zaczęła Oliwia.
-Tak zgadza się. Nie mieliśmy już dla siebie czasu. Ja jestem w trasie, a ona też zaraz rozpoczyna trasę więc stwierdziliśmy, że tak będzie lepiej.
-Niall dlaczego nie masz dziewczyny? – teraz pytanie zadałam ja.
-Nadal nie znalazłem dziewczyny, która byłaby ze mną nie dla pieniędzy, tylko dla tego, że mnie naprawdę kocha – odpowiedział chłopak. Zadaliśmy też chłopakom wiele pytań, np.: czy podoba im się w Polsce, dlaczego wcześniej nie przyjechali do Polski i co skłoniło ich do dodania Polski do trasy „Take Me Home”. Wywiad skończył się o 13, ponieważ chłopcy w połowie zaczęli się wygłupiać, a my razem z nimi.
-Dziewczyny? – zaczął nie pewnie Louis.
-Tak? – zapytałyśmy równocześnie z Oli.
-Czy ta propozycja oprowadzenia nas po Warszawie jest nadal aktualna? – dokończył za niego Liam. Spojrzałyśmy na siebie z dziewczyną i kiwnęłyśmy głową na znak, że ta propozycja jest nadal aktualna. Wyszliśmy więc z budynku i ruszyliśmy do Starego Miasta w Warszawie.
-Znajdujemy się na Placu Zamkowym w Starym Mieście. Tam – wskazałam na Kolumnę Zygmunta – znajduje się Kolumna Zygmunta. A tam – wskazałam w inne miejsce. – Znajduje się Zamek Królewski.
- A to, to co jest? – zapytał Harry wskazując na pomnik syrenki.
-To jest pomnik warszawskiej syrenki. Warszawska syrenka znajduje się na godle Warszawy. – wytłumaczyła lokowatemu Oli. Później ruszyliśmy w kierunku Pałacu Kultury i Nauki.
-To jest Pałac Kultury i Nauki, zwany również jako „ dar narodu radzieckiego”. Został wybudowany w 1955 roku i na trwałe wpisał się w krajobraz Warszawy. – powiedziałam kiedy staliśmy pod pałacem. Później poszliśmy również do Łazienek i na Cmentarz Powązkwoski. Chciałyśmy z Oliwią zaprowadzić ich jeszcze przed Pałac Prezydencki, ale Niall powiedział, że jest głodny.
-Dobra, to pójdziemy do najbliższej restauracji – zaproponowała Oliwia, a reszta się zgodziła. Szliśmy i podziwialiśmy Warszawę. Nagle poczułam jak Niall łapie mnie za rękę. Nie sprzeciwiałam się, spojrzałam tylko na chłopaka i uśmiechnęłam się. Po 10 minutach drogi doszliśmy do najbliższej restauracji.
-No to jesteśmy na miejscu, wchodzimy czy chcecie iść gdzie indziej? – zapytałam, ale nie usłyszałam odpowiedzi. Odwróciłam się i zobaczyłam tylko Niall’a.
-Gdzie oni są? – zapytał farbowany.
-Nie wiem. Lepiej zadzwonię do Oliwii, a ty zadzwoń do Liam’a. Okey? – zaproponowałam, a on się zgodził.
-No cześć Oliwia, gdzie jesteś? – zapytałam gdy dziewczyna odebrała telefon.
-Poszłam z Zayn’em na spacer po parku. Nie martw się, wrócę przed 20 do domu – odpowiedziała dziewczyna i rozłączyła się. W tym samym czasie Niall skończył rozmawiać z Liam’em.
-Gdzie oni są? – zapytałam.
-Chłopaki poszli do hotelu bo mieli już dość, a gdzie Oliwia i Zayn?
-Poszli na spacer po parku. To wchodzimy? Zrobiłam się głodna – powiedziałam i weszliśmy do środka. Usiedliśmy w ostatnim stoliku na końcu sali. Na szczęście nikt nie rozpoznał Niall’a. Podeszła kelnerka i podała nam menu. Chłopak nic nie rozumiał więc poprosił, abym coś dla niego zamówiła. Zgodziłam się. Zapytałam się go tylko co chce do picia.
-Dzień dobry. Poproszę jeden bigos i jeden zestaw numer 4. Do tego dwa razy wodę – powiedziałam gdy podeszła kelnerka.
-Dobrze – odpowiedziała i odeszła.
-Powiedz mi coś o sobie, bo ty wiesz o mnie wszystko a ja o tobie tylko tyle, że masz na imię Kamila i jesteś Directioner – poprosił chłopak.
-No to tak, mam 17 lat, a Oliwia to moja siostra. Lubię słuchać muzyki i tańczyć. Kiedyś trenowałam piłkę ręczną, ale miałam kontuzję nadgarstka i przestałam. To chyba są takie najważniejsze rzeczy jakie powinieneś o mnie wiedzieć – powiedziałam i w tym momencie przyszła kelnerka z naszymi daniami.
-Smacznego – powiedziała i położyła dania na stole.
-Co to? – zapytał Niall wskazując na swoje danie.
-To jest bigos – odpowiedziałam mu.
-Bi – gos? – powtórzył po mnie.
-Tak, bigos. Mam nadzieje, że będzie ci smakować – odpowiedziałam mu, a sama wzięłam się za swoje jedzenie. Kiedy skończyliśmy ponownie podeszła kelnerka i podała rachunek. Wyciągnęłam portfel i już miałam płacić kiedy Niall mnie zatrzymał.
-Pokaz mi rachunek – powiedział i wyrwał mi papierek z rąk. Wyciągnął swój portfel i podał kobiecie pieniądze.- Reszty nie trzeba – dopowiedział i pokazał swoje śliczne ząbki ozdobione aparatem na zęby. Kobieta chyba rozpoznała Niall’a.
-Niall Horan? Mogę prosić o autograf i zdjęcie z tobą? – zapytała.
-Autograf tak, ale nie zdjęcie. Przepraszam – odpowiedział.
-Nic się nie stało. Proszę – powiedziała i wręczyła mu kartkę i długopis. Chłopak podpisał się i oddał dziewczynie rzeczy. Ja w tym czasie wstałam od stolika i wyszłam z restauracji.
-Coś się stało? – zapytał zatroskany chłopak kiedy do mnie doszedł.
-Nie, nic się nie stało. – powiedziałam, chłopak chyba jednak mi nie wierzył i przytulił mnie oraz pocałował w policzek. Objął mnie ramieniem i ruszyliśmy dalej.
*Oczami Oliwii*
Szliśmy właśnie do restauracji, kiedy Zayn mnie pociągnął za ramię.
-A może byśmy tak poszli na spacer. Sami, we dwoje. Louis, Liam i Harry i tak poszli już do hotelu. Zostawimy tych twoje sami. Co ty na to? – zaproponował mi chłopak.
-Okey – odpowiedziałam i ruszyliśmy w stronę parku. Chłopak objął mnie ramieniem, nie przeszkadzało mi to. Przecież zawsze o tym marzyłam. Byliśmy już w parku, kiedy mój telefon zaczął wibrować. Wyciągnęłam go z torebki i na wyświetlaczu zobaczyłam napis „ KAMILA ♥”. Nie czekałam ani chwili dłużej tylko odebrałam.
-No cześć Oliwia, gdzie jesteś? – usłyszałam głos po drugiej stronie.
-Poszłam z Zayn’em na spacer po parku. Nie martw się, wrócę przed 20 do domu – odpowiedziałam i rozłączyłam się.
-Kto dzwonił? – zapytał chłopak kiedy odłożyłam telefon.
-Kamila, pytała się gdzie jestem – odpowiedziałam jej. Usiadłam z brązowookim na ławce. Spojrzałam w jego oczy, a on przybliżył swoją twarz do mojej. Już prawie czuje smak jego malinowych ust.
-O boże ! To Zayn Malik! – usłyszałam.
-Cholera ! – przeklnęłam w myśli.
-Fuck ! – powiedział chłopak. Złapał mnie za rękę i zaczęliśmy uciekać. Cieszę się, że założyłam baleriny, a nie buty na obcasie, tak jak planowałam. Biegliśmy cały czas, aż w końcu zgubiliśmy fanki.
-Na reszcie. To może dokończymy to co zaczęliśmy? – zaproponował Zayn i znowu zbliżył swoja twarz to mojej, jednak ja się wycofałam.
-Zayn, nie powinniśmy. – powiedziałam.
-Przepraszam, to ja powinienem przystopować. Chodźmy gdzieś indziej. – przeprosił chłopak.
-Co powiesz na lody? Nie daleko jest bardzo dobra lodziarnia – powiedziałam i poszliśmy. Zaprowadziłam chłopaka do lodziarni.
-Jaki chcesz smak? – zapytałam. Zayn spojrzał na smaki i powiedział:
-Te co ty.
-Poproszę dwa lody po dwie gałki, jedna wanilia, a druga śmietanka – powiedziałam do kobiety stojącej za blatem. Po chwili już jadłam swoje lody.
-Dobre, jakie to smaki? – zapytał chłopak.
-Waniliowy i śmietankowy – odpowiedziałam mu. Chłopak ponownie złapał mnie za rękę. Szliśmy tak przez Plac Zamkowym. Nie przejmowałam się tym, że ludzie na mnie patrzą, cieszyłam się, że jestem z nim. Z moim idolem. Z Zayn’em Malik’iem. Już nic nie popsuje tej chwili. Z moich myśli wyrwał mnie Zayn.
-Oliwia? – zapytał, a ja odwróciłam twarz w jego stronę i nagle na swojej twarzy poczułam lody.
-ZAYN ! – krzyczałam, jednak po chwili zdałam sobie sprawę, że się śmieje i zrobiłam to samo chłopakowi. Tylko, że moje lody były na jego włosach.
-Moje włosy! Pożałujesz, że zadarłaś z Zayn’em ! – zagroził mi Mulat, a ja zaczęłam przed nim uciekać. Kiedy w końcu chłopak mnie dogonił, przerzucił mnie przez ramię. Krzyczałam, żeby mnie puścił jednak to nic nie dało. Kiedy zrozumiałam co chce zrobić, było już a późno. Wylądowałam w fontannie. Chłopak stał i się śmiał. Wyszłam szybko z wody i razem z chłopakiem się śmiałam. Byłam cała mokra.
-Może pójdziemy do mnie. To nie daleko, ja się tylko przebiorę i dalej możemy iść na spacer – powiedziałam i ruszyliśmy do domu. Doszliśmy do drzwi i nacisnęłam na klamkę.
-Hmm… zamknięte, a ja nie mam kluczy – powiedziałam.
-To może pójdziemy do hotelu, co? Dam ci moje rzeczy i poczekamy aż twoje wyschną.- zaproponował chłopak.
-Chyba nie mam wyboru – powiedziałam i cała mokra z chłopakiem poszłam do hotelu. Po 15 minutach byliśmy pod budynkiem. Weszliśmy do środka. Ludzie się na nas patrzyli więc szybko Zayn poszedł po klucz na recepcję, a ja poszłam do windy. Chwilę później chłopak stał już koło mnie i jechaliśmy na 4 piętro. Winda się zatrzymała, a my wyszliśmy. Ruszyliśmy do pokoju chłopaka. Podeszliśmy pod drzwi i chłopak włożył klucz w zamek. Otworzył je i weszliśmy do środka.
-Masz – powiedział Zayn i podał mi swoje rzeczy. – Tam jest łazienka. – pokazał na drzwi. Weszłam tam i się przebrałam. Spojrzałam w lustro. Wglądałam źle, to mało powiedziane. Tusz miałam rozmazany z wody, a mój kok był rozwalony. Szybko umyłam twarz z tuszu i rozpuściłam włosy.
-Pięknie wyglądasz – zaśmiał się chłopak.
-Jasne, gdzie mogę dać te rzeczy? – zapytałam, a Zayn wziął je ode mnie i powiesił na balkonie. Usiadłam na łóżku, ale po chwili położyłam się na nim i spoglądałam w sufit.
-Co robisz? – zapytał Mulat kładąc się koło mnie.
-Myślę- odpowiedziałam.
-O czym? – dopytywał.
-Jak to możliwe, że taka zwykła dziewczyna z Polski jak ja może podobać się takiemu chłopakowi pożądanemu przez wiele dziewczyn z całego świata. – wytłumaczyłam mu.
-Po prostu jesteś inna niż reszta dziewczyn. Ładniejsza – powiedział, a ja znowu usiadłam. Nastała długa cisza.
-Zayn. Przepraszam, że nie zgodziłam się na ten pocałunek. – powiedziałam przerywając ją.
-Nic się nie stało. – powiedział.
-Może teraz to powtórzymy. – tym razem to ja zbliżyłam się do chłopaka. Dotknęłam swoimi jego malinowe usta. W końcu mogę poczuć ich smak. Nasze języki zaczęły toczyć bitwę. Naszą chwile przerwało pukanie do drzwi.
-Proszę ! – krzyknął Zayn.
-Cześć. Już jeste… - zaczął Louis, ale zaraz przerwał. – Co tu się działo?
-Wytłumaczę ci. Jedliśmy z Zayn’em lodu, nagle jego lód wylądował na mojej twarzy. A ja chciałam się odegrać więc mój lód wylądował na jego włosach. Zayn się wściekł i zaczął mnie gonić, a ja zaczęłam uciekać. Gdy mnie dogonił wrzucił mnie do fontanny. Chciałam się pójść przebrać do siebie, ale nie miałam kluczy a dom był zamknięty więc Zayn zaproponował abyśmy przyszli do hotelu – powiedziałam na jednym tchu.
-Hahahah. Śmiesznie musiałaś wyglądać – zaczął się śmiać brunet.
-Ale śmieszne – oburzyłam się i odwróciłam głowę.
-Ej, nie obrażaj się – podszedł do mnie chłopak i zaczął łaskotać.
-Już nie chacha będę się obrażać. Tylko chacha skończ. – mówiłam, aż w końcu przestał. Nagle do pokoju przyszedł Liam z Harry’m. Usiedli na krzesłach.
Czemu ty jesteś w ciuchach Zayn’a? – zapytał Harry więc powiedziałam mu to samo co Lou przed chwilą. Kiedy skończyłam zaczęliśmy się wygłupiać i rozmawiać. Chłopaki chcieli, abym im coś o sobie opowiedziała.
-A więc mam 17 lat, lubię tańczyć i słuchać muzyki. Przez dwa lata trenowałam koszykówkę, ale musiałam przestać bo nie miałam czasu na treningi. – powiedziałam.
-Umiesz śpiewać? – zapytał Liam.
-Nie wiem, nie lubię śpiewać więc nikt mi nigdy nie powiedział, że ładnie śpiewam. Ale za to nie raz powiedziano mi, że ładnie tańczę.
-Zaśpiewaj coś dla nas – prosili chłopcy.
-No dobra, ale co? – zapytałam.
-Hmm…. No nie wiem, może Little Things albo I’m Yours? – zaproponował Zayn.
-I’m Yours. A macie gitarę? – pytałam.
-Ja mam ze sobą, przyniosę jeśli chcesz – powiedział Liam.
-Bardziej chodziło mi o to, aby ktoś na niej zagrał. Liam może mi zagrasz, proszę !
-Okey, to ja zaraz przyjdę. – odpowiedział i poszedł po gitarę. Po chwili był już z powrotem. Nastroił gitarę, a ja zaczęłam śpiewać.
- Well you done done me and you bet I felt it
I tried to be chill but you're so hot that I melted
I fell right through the cracks
Now I'm trying to get back
Before the cool done run out
I'll be giving it my bestest
And nothing's going to stop me but divine intervention
I reckon it's again my turn to win some or learn some

But, I won't hesitate no more, no more
It cannot wait, I'm yours
Oh, yes i belive i’ m yours, i’m your and yours and yours

Well open up your mind and see like me
Open up your plans and damn you're free
Look into your heart and you'll find love love love love
Listen to the music of the moment people, dance and sing
We're just one big family
And it's our God-forsaken right to be loved loved loved loved loved

So I won't hesitate no more, no more
It cannot wait I'm sure
There's no need to complicate
Our time is short
This is our fate, I'm yours

But do you want to come on
Scooch on over closer dear
And i will nibble your ear
Whooo oooo ooo ooo

I've been spending way too long checking my tongue in the mirror
And bending over backwards just to try to see it clearer
But my breath fogged up the glass
And so I drew a new face and laughed
I guess what I'm be saying is there ain't no better reason
To rid yourself of vanity and just go with the seasons
It's what we aim to do
Our name is our virtue
But I won't hesitate no more, no more
It cannot wait I'm yours
There's no need to complicate
Our time is short
This is our fate, I'm yours

 -Ładnie śpiewasz. – powiedział Zayn.
-Która jest godzina? -  zapytałam.
-Jest 19:30 – odpowiedział mi Louis.
-Za pół godziny muszę być w domu. Zayn sprawdź czy moje rzeczy już wyschły. – rozkazałam, a chłopak poszedł na balkon.
-Są jeszcze bardzo mokre, może zostaniesz na noc? – zaproponował.
-Nie mam wyboru. Zadzwonię do mamy ją poinformować. Zaraz wrócę – powiedziałam i wzięłam telefon.
*Oczami Zayn’a*
-Chyba się zakochałeś – powiedział Harry.
-Przestań Harry ! – zdenerwowałem się.
-Czyli jednak – nadal mówił Harry.
-Harry przestań. Mnie też już takie coś denerwuje – zwrócił mu uwagę Liam.
-Ale co cię denerwuje Liam ? – zapytała Oliwia wchodząc właśnie do pokoju.
-Nic takiego. I co, rodzicie się zgodzili? – powiedziałem.
-Tak, powiedzieli że to jest wyjątkowa sytuacja, ale jutro rano mam wracać do domu. – wytłumaczyła mi dziewczyna.
*Oczami Oliwii*
-Ale co cię denerwuje Liam ? – zapytałam  wchodząc do pokoju.
-Nic takiego. I co, rodzicie się zgodzili? –  zapytał Zayn
-Tak, powiedzieli że to jest wyjątkowa sytuacja, ale jutro rano mam wracać do domu. – wytłumaczyłam mu.
-My już idziemy. – powiedział Lou i wyszli.
-O co chodziło? – zapytałam chłopaka.
-O nic. Nie ważne – odpowiedział, a ja więcej nie pytałam, bo nie miało to sensu. Zrobiłam się zmęczona i zaczełam ziewać.
-Jesteś zmęczona? Chcesz się położyć? – zapytał Mulat.
-Troszeczkę. Mogę się położyć? – zapytałam.
-Kładź się, a ja położę się na ziemi. – powiedział chłopak.
-Jak chcesz możesz się położyć koło mnie. –zaproponowałam, Zayn w końcu się zgodził.
-Dobranoc – powiedział i pocałował mnie w policzek.
-Dobranoc – odpowiedziałam i odwróciłam się tyłem do chłopaka. Czułam tylko jak mnie przytula więcej nie pamiętam.
*Oczami Kamili*
Po naszym spacerze z Niall’em, chłopak odprowadził mnie do domu.
-Dziękuje za dzisiejszy dzień – powiedziałam i pocałowałam go w policzek.
-To ja powinienem podziękować – powiedział, a ja poszłam do domu.
-Wróciłam ! – krzyknęłam wchodząc do kuchni. Wyciągnęłam szklankę i nalałam do niej zimnej wody.
-Cześć – powiedział tata kiedy mnie zobaczył.
-Gdzie Oliwia? – zapytałam.
-Została na noc w hotelu, bo była cała mokra, a nie mogła wejść do domu bo nie miała kluczy. Więc poszła do Zayn’a do hotelu.
-Aha, okey. Jestem zmęczona, pójdę się umyć i położę się spać. Dobranoc. – powiedziałam.

-Dobranoc – powiedział tata, a ja poszłam do siebie. Wzięłam piżamę i ręcznik i poszłam wziąć prysznic. Gdy się umyłam to przebrałam się w piżamę i poszłam do pokoju. Położyłam się na łóżku i momentalnie zasnęłam. 


~*~
No to mamy rozdział 6.
I jak wam się podoba? Namęczyłam się i to nie trochę
Jest długi, ponad 2.000 wyrazów ;33
Proszę o komentarze :) 
KOMENTARZ = SZACUNEK DLA PISZĄCEGO 
 A teraz taki tam Marcel ♥ 



piątek, 26 lipca 2013

~5

„Już pewnie przyjechali” – pomyślałam i mocniej uścisnęłam Kamę, ona chyba o tym samym pomyślałam. Nie minęło 5 minut, a drzwi od hotelu się otworzyły…

I w tym momencie nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić jednak tego nie okazywałam. Uśmiechnęłam się gdy ich zobaczyłam. Mieli na sobie okulary przeciwsłoneczne. Podeszli do nas.
-Witamy was w Polsce. – powiedziała moja mama.
-Mam na imię Tomasz, to jest moja żona Barbara, a to są nasze córki– powiedziała tata pokazując na nas.
-Oprowadza was po hotelu oraz po Warszawie jeśli będziecie chcieli. Teraz zaprowadzą was do waszych pokoi – dokończyła mama i uśmiechnęła się. Chłopaki teraz spojrzeli na nas, a ja zarumieniłam się i uśmiechnęłam. Tata przyniósł mi kluczyki do pokoi chłopaków.
-Chodźmy – powiedziałam i ruszyłam w stronę windy. Chłopaki i ich menadżer poszli za nami, a bagażowy z hotelu wziął ich bagaż. Weszłam z Kamilą i resztą do windy i nacisnęłam przycisk z numerem 3.
-Jak macie na imię? – zapytał Liam
-Jestem Oliwia – powiedziałam.
-A ja Kamila – powiedziała moja siostra.
-Miło mi was poznać. Jestem Li… - nie dokończył.
-Wiemy kim jesteś. Wiemy kim wy wszyscy jesteście. – powiedziałam i zaczęłam wymieniać ich imienia.
-Jesteście Directioners? – zapytał Niall
-Tak, skąd wiedziałeś? – zapytała Curly
-Domyśliłem się. I za pewnie nie tylko ja. Przecież Directionerki są piękne, a wy takie jesteście. – kiedy to powiedział zarumieniłam się.
-Dobra wysiadamy. – powiedziałam równocześnie z Kamilą i wyszłyśmy z windy, a za nami chłopaki z Paulem. Zaprowadziłyśmy ich do pokoi i wręczyłyśmy klucze.
-Tutaj mieszkacie. Jakby coś to szukajcie nas na dole – powiedziałam i uśmiechnęłam się.
-A kiedy oprowadzicie nas po hotelu i mieście? – zapytał Zayn
-Po hotelu to możemy dzisiaj, a po Warszawie to już jutro, dobrze?- powiedziała Kamila
-Dobrze to my zaraz zejdziemy na dół – powiedział Louis i weszli do środka, a my zeszłyśmy na dół. Po nie całych 10 minutach chłopcy byli już na dole.
-No to zaczniemy oprowadzanie. Najpierw pójdziemy do sali bil….- zaczęłam, ale ktoś i przerwał.
-Przepraszam, ale mogli byśmy zacząć oprowadzanie od jadali, bo jestem strasznie głodny – powiedział Niall, a wszyscy zaczęli się śmiać.
-No dobrze, no to oprowadzanie zaczniemy od jadalni. Chodźcie za nami – powiedziałam i zaprowadziłam ich na jadalnie. Tam spędziliśmy jakieś 25 minut, bo Nialler był strasznie głodny i musiał coś zjeść. Później poszliśmy do Sali bilardowej, następnie na basen i plac do siatkówki. Całe oprowadzanie zajęło nam jakieś 2 godziny.
-No to wszystko. W razie czego szukajcie nas na dole – powiedziała Kamila. Chłopaki podziękowali i poszli na górę. My zrobiłyśmy to samo. Gdy weszłyśmy do pokoi usłyszałyśmy tylko dźwięk telefonu.
-Halo?- odebrałam.
-Cześć Oliwia. Wasi goście domagają się czegoś do jedzenia. Idźcie im zanieść, bo prosili o was. – powiedziała moja mama ze śmiechem.
-No dobrze, już schodzimy na dół. – odpowiedziałam i odłożyłam słuchawkę. Powiedziałam Kamie o co chodzi i wyszłyśmy z pokoju. Gdy znalazłyśmy się na dole koło recepcji już stał wózek z jedzeniem dla chłopaków. Odebrałyśmy go i weszłyśmy do windy i pojechałyśmy na piętro gdzie mieszka One Direction. Jak winda się zatrzymała wyszłyśmy z niej i podeszłyśmy do ich pokoju. Lekko zapukałam i od razu drzwi się otworzyły.
-Zamawiano do tego pokoju posiłek – powiedziała Kamila.
-Cześć. Wejdźcie – powiedział Harry, który otworzył drzwi. Popatrzałyśmy na siebie ze zdziwienia. – Nie bójcie się. Chodźcie.
-Nie powinnyśmy – powiedziałam, ale po chwili jednak weszłyśmy. Na stolik wyłożyłyśmy jedzenie i usiadłyśmy na jednym z łóżek.
-Ile macie lat? – zaczął rozmowę Zayn.
-Siedemnaście. – powiedziałyśmy.
-Jesteście siostrami, zgadza się? – dalej dopytywał Malik.
-Tak jakby. Ja jestem biologiczną córką Barbary i Tomasza, a Kamila jest moją przyjaciółką.  
-To dlaczego twoi rodzice powiedzieli, że jesteście ich córkami.- pytał.
-Ponieważ rodzicie Kamili zginęli w wypadku i moi rodzice ją zaadoptowali – wyjaśniłam Mulatowi, a Kama się lekko zasmuciła i spuściła głowę.
-Przepraszam, że zapytałem. – przeprosił chłopak.
-Ej mała nie smuć się. Masz przecież Oliwię i jej rodziców, którzy pewnie traktują cię jak prawdziwą córkę. I do tego masz jeszcze nas, swoich idoli – pocieszał Curly Niall. Kamila słysząc to uśmiechnęła się nieśmiało, a blondyn ją przytulił. Ona odwzajemniła uścisk.
-A więc kto jest waszym ulubieńcem z zespołu – zapytał Hazz zabawnie poruszając brwiami.
-Hm... dla mnie wszyscy są wspaniali i godni uwagi, ale moje serce skradł Zayn – powiedziałam, uśmiechając się. Chłopak spojrzał na mnie i przygryzł dolną wargę.
-A twoim Kamila? – zapytał ponownie Styles. W jego głosie była nadzieja, sądząc że Kama powie „Harry”, jednak się zawiódł.
-Moje zdanie jest takie jak Oliwii, ale me serce skradł nie Zayn, lecz Niall – uśmiechnęła się do blondaska dziewczyna, a on zarumienił się lekko. Reszta chłopaków zasmuciła się.
-Hej, chłopaki. Nie smućcie się. Was też kochamy – powiedziałam i momentalnie na ich twarzy pojawił się uśmiech i się na nas rzucili. Wszyscy nagle zaczęli się śmiać.
-Dobra koniec zabawy, my już musimy iść. – powiedziała Kama.
-Tak szybko? – znowu się zasmucili, tym razem cała piątka.
-Nie martwcie się, spotkamy się jutro i pojutrze, aż do końca waszego pobytu w tym hotelu. Jutro przecież idziemy wam pokazać miasto. – powiedziałam i wyszłyśmy. Zeszłyśmy na dół, bo dostałam SMS’a od mamy, że już jedziemy. Wyszłyśmy z hotelu uśmiechnięte od ucha do ucha.
-Co wy takie wesołe – zapytał tata.
-A tak sobie – powiedziała blondynka i zaczęłyśmy się śmiać. Tata spojrzał na nas w lusterku i już więcej o nic nie pytał. Kiedy samochód zatrzymał się przed domem wybiegłyśmy z niego i pobiegłyśmy do siebie do pokoi.
-Nigdy nie zapomnę tego dnia. – powiedziała Kamila.
-Ale to tylko jeden dzień kilku takich w tym tygodniu. Takich dni będzie więcej – powiedziałam. Później poszłyśmy się umyć i momentalnie zasnęłam.




 ~*~
Już jest 5 rozdział.
I co o nim sądzicie? Podoba się?
Komentarze mile widziane :) 

KOMENTARZ = SZACUNEK DLA PISZĄCEGO :)